panorama

Tekst będzie szybki, bo gra jest szybka!

Zacznijmy od nieśmiertelnego – a więc! A więc przypomniało mi się z łezką w oku jak poginałem na desce (na kompie ofc), naparzając w THPS2. W tekście o klasykach (TUTAJ), być może już czytaliście o Tony Hawk’s Pro Skater 2. Ja natomiast zadawałem sobie pytanie, czy przez tyle lat, nikt nie potrafił stworzyć równie grywalnej, ale też nowoczesnej mechaniką i wyglądem – gry o jeździe na desce??!!
No i znalazłem na jakimś forum olliolli2. Dobra, to nie jest fotorealistyczna grafika.. ok, gra nie wygląda jak produkt z 2015r., ale z drugiej strony ostatnio indyki i pikseloza robi furorę, więc i ta gra w pewnym sensie idzie za ogólną modą.

Jednak gdy chwilę się pogra, to powiem nawet, że graficzka wpada w oko. Jest ładnie, kolorowo, w tle nawet trzyde. Do tego niezła nuta – jeśli idzie o muzę. Także na początek oprawa nawet mi podpasiła.


A teraz jeśli idzie o esencję. Krem dela krem, śmietanka ze śmietanki ze śmietanki i śmietanką polana – czyli jak się kurka lądowa gra w to coś.

Zanim doszedłem do menu już mały zonk – gra mnie ostrzega, że najlepiej grać na kontrolerze. No spoko… o kontrolerach do pecetowca, który z klawiaturą sypia i do kibla z myszką chodzi.. ale ok, przebrnąłem tę potwarz – mówię: dam grze szanse. No i włączyłem, gram, jadę na desce.. Sruuu.. nawet triku nie zdążyłem zrobić i leżę.. I tak przez kolejne 15min. Wkurw na maksa, prawie komputer za oknem. Ale wiecie co? Coś w tej grze jest takiego, że mega się wkurzasz, bo Ci nie idzie, ale wciąż grasz dalej, próbujesz, jedziesz i robisz postępy. A to wkurzenie ustępuje miejsca mega dumie ze zrobienia dwu-sekundowego grinda za 2pkt.

Na początku ciężko mi było przyzwyczaić się do sterowania – ciągle chciałem wciskać kombinacje klawiszy jak w THPS2, ale jakoś to opanowałem. Przez 1h to raczej jest nauka – typowa gra easy to learn, hard to master. Potem to już szybko przeszedłem poszczególne plansze, ale żeby zrobić dany poziom na 100% (i odblokować kolejny na wyższym lvlu i też go przejść) to musiałem zrobić takie triki, że minęły godziny wywalania się i rzucania mięsem (do tego cały monitor zapluty). Przy tym faktycznie – dawałem radę na klawiaturze, ale palce miałem wyłamane i przyciski zresztą też.
Jednak na koniec, mimo tych wszystkich nerwów, to dawno tak przyjemnie nie spędziłem czasu w czystej grze zręcznościowej. Bez fabuły, postaci, questów itp – po prostu przełączając poszczególne klawisze jak w mantrze byleby się nie pomylić, coraz szybciej i szybciej. A na koniec po setnej glebie, jak już wyjdzie ten perfect run to morda się cieszy jak nigdy! Jak kiedyś w THPS2!

dozo na rampie – kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial