cf panorama

Kolejny klasyk – gra z 1994r. to już na pewno może być klasykiem. Tym bardziej, że niektórzy to nawet jeszcze się nie urodzili, kiedy tę grę wydano!

Gra przypomniała mi się, gdy robiłem toplistę najlepszej muzy z gier – POLECAM
Bo ta gierka ma jeden z lepszych kawałków w intro, jaki pieścił moje uszy. Zanim zaczniecie podziwiać graficzny majestrsztyk z tej prehistorycznej epoki, polecam odpalić sobie poniższą muzę.


 

Grałem w to jeszcze na Amidze 600 (na pochybel wszystkim właścicielom amigi 500, a tym bardziej 1200 – tylko 600!), przy okazji dokonując niezłej żonglerki dyskietkami.
Dla tych co nie wiedzą – kiedyś gry miały po 3-5mb pojemności, mieściły się na kilku dyskietkach po 1,4mb każda i nie wiedzieć czemu większość gier była tak skonstruowana, że żeby załadował się jakiś poziom trzeba było trzydzieści razy zmieniać dyskietki z pierwszej na drugą, potem na piątą i z powrotem na pierwszą, żeby znów dać piątą a potem trzecią itd.. MASAKRA

Teraz można grę odpalić z emulatora amigi – co jest najlepszym rozwiązaniem, bo gierka działa wtedy najlepiej. Ale.. sposób włączenia tego emulatora często jest bardziej skomplikowany niż odpalenie rakiety w NASA, albo ustawienie prania przez mężczyznę (po co tyle guzików na pralce wtf?)… Można kupić na gog.com, ale słyszałem, że ta wersja jest co najmniej bez cycków.

No więc o co muczaczo w tej grze – dla bezkumatych: kierujemy grupką żołnierzy (LPM wskazuje, gdzie idą; PPM napieprzamy kałasznikowem), i robimy ogólną rozwałkę. Do tego mamy granaty lub bazukę i możemy rozmiażdżać budyneczki, czołgi i inny szit. Ogólnie siejemy mordorem. Początkowe misje są nawet proste, ale im dalej w dżunglę tym większa masakra. Jeśli wydaję wam się, że ta gra jest banalna – spróbujcie dojść do rangi generała swoim pierwszym żołnierzem (gwarantuje dużo nerwów oraz rozwałkę klawiatury i monitora przy okazji).


Ktoś mi zaraz powie, że grafika.. no dobra, że ta gra nie ma grafiki.. Cóż, dzisiejsze miliardy indyków wieją gorszą pikselozą, niż ta gierka. Polecam zwrócić uwagę na smaczki pokroju bałwanka przy bazie wroga itd. Niby nic, a jednak gdy rozwaliłem bałwana granatem to jakoś było mi cieplej (psychopata).

I tak! Wiem, że nie ma tu żadnej fabuły! Po prostu przechodzimy kolejne misje, rozwalamy kolejne bazy i miliony wrogów i próbujemy stracić jak najmniej własnych żołnierzy. Brak fabuły? Dawno nie zżyłem się tak mocno z postacią z gry jak z Joolsem, Joopsem i RJ – płakałem, gdy ginęli!!!! (i te nagrobki w ekranie startowym po śmierci rekrutów – pogracie to skumacie). A w misjach zimowych za każdym razem mam wrażenie, że rozwalam hitlerowskich niemców – no nie wiem czemu to mnie tak motywuje 😛

Ok, przyznaję, że z 5-10 lat temu, ta gra była stara i po prostu przegrywała z nowymi produkcjami, noo prawie wszystkim (poza grywalnością). Ale dziś, w tonie szamba jakie powstaje i w umiłowaniu pikselów – ta gra to naprawdę majstersztyk – w dodatku majstersztyk, który powstał 21 lat temu… WOAH.

Nie patrzcie na screeny.. po prostu zadajcie sobie trudu, żeby odpalić tę grę i pograjcie z 1h-2h. Na pewno warto zagrać.. projekt plansz, grywalność, dźwięki otoczenia, fajne smaczki, latające pikselowe flaki i momentami naprawdę trudne misje – wciągną was lepiej niż far cry 8: walki bakterii. Idealna na odstresowanie się (i nastresowanie w bardziej pozytywny sposób), po ciężkim dniu!

PS Jest jeszcze cannon fodder 2 – równie dobry! No i niedawno wydany cf3 w 3d – wielkie gówno, nie polecam!

elos pozdros
kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial