lieropanoramka

Kiedyś, kiedy jeszcze napierniczałem razem z kumplami w Wormsy na jednym i tym samym kompie (tak kurna! kiedyś był problem z internetem i chodziło się pograć do kogoś na chatę), to wtedy pomyślałem sobie, że byłoby fajnie gdyby zamiast tur w wormsach, zrobić rozgrywkę w czasie rzeczywistym.

Może byłbym już milionerem, niestety jakiś kolo z Finlandii wpadł na ten pomysł pierwszy i stworzył LIERO. Co prawda nie został milionerem niestety (albo i stety), bo po prostu gra jest darmowa – ale dzięki jego wspaniałomyślności można się teraz oddać czystej rozrywce za całkowitą darmoszkę.
Liero w goolgle do wypróbowania

Znowu pikseloza! No cóż to gra z 1998r. – wykopalisko, a nie gra, jednak w minecrafice też piksele są wszędzie i jakoś miliony grają.
Liero streszczam w jednym zdaniu, które już napisałem tutaj kilka razy – WORMS w czasie rzeczywistym. Czysta poezja – pikselowe flaki leją się po całym ekranie, gdy rzucamy bananem, nuką albo napieniczamy napalmem (trochę broni jest).
Rozgrywka w postaci podzielonego ekranu – to jakby wada i zaleta. Gra jest po prostu dla dwóch osób – pomykacie na podzielonym ekranie na jednej klawce (ledwo się mieszcząc przy biurku), rozpychając się na łokcie i opluwając wyzwiskami! Grywanie z CPU jest możliwe, ale… jest średnie.. Nie ma większego fanu niż flaki postaci sterowanej przez kumpla, brata, siostrę czy szwagra i jego wkurzona mina tuż obok.

Map w necie jest od kija, ale najlepsza jest ta podstawowa, gdzie przekopujemy się przez hałdy ziemi – sami lub przy pomocy urządzeń zagłady. Ta mapka zawsze kończy się całkowitą anihilacją pikseli, gdzie na koniec wisimy na swoich linach ninja (można takiej używać do wspinania) zaczepieni o jakiś niezniszczalny kamień i dyndając próbujemy zmiażdżyć ostatnie życie naszego przeciwnika.

To gierka typowo pod rozgrywkę we dwie osoby – inaczej w to nie grajcie. Ma jeden minus – nie działa opcja gry sieciowej, trzeba grać na jednym kompie we dwoje. Może to i minus, może i plus. Zawsze można pograć z dziewczyną, a że jak pisałem – klawiatura wąska to i poprzytulać się idzie.

Powstało milion klonów tej gierki, w tym takie, w które można grać po sieci – LieroX, Gusanos, Wurmz! Niektóre lepsze, niektóre gorsze. Jak nie macie nikogo koło siebie do porządnej miazgi, to pozostają wam tamte opcje.

I tyle – nie ma się co rozpisywać, bo gierka prosta jak kij od szczoty. Nawalanka w czystej formie. Złapcie znajomych i zagrajcie – dziki zabawa.
PS polecam ustawić poziom flaków (krwi) na 500% (Złoooooooooo)


kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial