robots

Na sam początek, jak zwykle w moim przypadku, mała uwaga dla zabłąkanych duszyczek, które myślą, że znaleźli zajebistego erpega, z nieliniową fabuła, rozwojem postaci i grafiką spalająca GTX 10000000 w pińć sekund – NIE! Ta gra (będę pisał gra, bo jednak to bardzo ogólne pojęcie, chociaż gamebook, czy też wirtualna książka, lepiej tu pasują), to po prostu wielka ilość suchego tekstu, w czasie czytania którego po prostu podejmujemy decyzje. Poza literkami nic więcej tu się nie znajdzie – no może poza mnóstwem radości z gry, świetną opowieścią, chwilą zadumy i super spędzonym czasem (ale to już tylko szczegóły).
Więc! Jeśli ktoś nie lubi czytać książek – niech nie czyta dalej – lepiej zagrać sobie w Spec Ops tutaj klik!; poza tym jeśli ktoś nie kuma po angielsku – również dupa zimna – wtedy polecam raczej Obcego (jest po polskiemu) tutaj klik!

Dla wszystkich innych spragnionych cudownej przygody, soczystej opowieści, zdań potrójnie złożono-podzłożonych oraz wyborów moralnych zmuszających do płaczu przed monitorem – ZAPRASZAM!

Ok! Znasz angielski, lubisz książki sci-fi i czasem nawet w coś pograsz… Kup Choice of Robots – nie zawiedziesz się.

Tak to wygląda! Graficznie to po prostu strona tekstu, i kolejne wybory, które możemy podejmować. Wszystko jest tworzone przez słowo i naszą wyobraźnię.

rob2

Gierka jest dostępna na Steam, ale również działa na urządzeniach z androidem – co wg mnie jest chyba najlepszym pomysłem, jeśli chodzi o ten tytuł. Spoko się czytało-grało przed monitorem, ale myślę, że na komórce byłoby znacznie lepiej. Tym bardziej, że jest to raczej tytuł na jakieś 1-2h z przerwami – co zesztą umożliwiają kolejne rozdziały z ich podsumowaniem i streszczeniem tworzącym się, gdy co raz bardziej zagłębiamy się w naszą opowieść, pozwalając tym samym wrócić nam do gry i przypomnieć se całą historię, nawet po dłuższej przerwie.

Choice of Robots kosztuje jakieś 4-5 euro, czyli ok 20zł. Jakaś słaba książka w empiku wyjdzie was dwa razy drożej. Przy tej grze spędziłem w jednej opowieści ok 2,5h, ale myślę, że cała gra jest na jakieś trzy podejścia – ja za pierwszym razem „przeszedłem” fabułę, odkrywając po prostu swoją własną historię, za drugim razem chciałem zdominować i rządzić światem, a za trzecim bawiłem się konwencją, wyborami i ich konsekwencjami.
6-8h dobrej opowieści.

Sam tekst składa się z ok 300 tys słów, ma milion opcji do wyboru, a wybory te rozciągają całą historię w wielką pajęczynę zależności – jednak nie tak, jak w dzisiejszych niby-nieliniowych grach, gdzie w sumie nieliniowość ogranicza się do dwóch różnych ścieżek, czy też trzech zakończeń (co też jest spoko). Tutaj mamy dziesiątki ścieżek, które krzyżują się ze sobą, przeplatają i znów rozchodzą. Cała historia ma pewien ogólny szkielet – zaczynamy jako student projektujący robota, potem go unowocześniamy, możemy stworzyć masową produkcję; następnie dochodzi do … (no nie będę zdradzał fabuły) – chodzi mi o to, że są pewne wspólne punkty fabuły, jednak jak do nich dotrzemy i czy w nich weźmiemy udział oraz co z tego wyniknie – zależy tylko od nas. Wyborów naprawdę jest multum. Czasami konsekwencję widoczne są już na kolejnej stronie, a czasami pojawiają się 2-3 rozdziały później, a człowiek pluje sobie w brodę (lub skacze z radości) jaką głupotę (wspaniałość) zrobił swoją decyzją sto stron wcześniej (ja pierniczę, czemu tu nie ma save’a?!!?!). Całość tych wszystkich naszych decyzji podsumowuje w dość prosty sposób, dostępny w każdym momencie gry, mały diagramik.

rob1

Same wybory czasem bywają banalne, czasami mają wpływ na cały świat gry, a czasami wykręcają nam bebechy swoim kręgosłupem moralnym. Kilka razy brakowało mi jeszcze bardziej złożonych opcji do wyboru, czy też większej ich ilości, ale ogólnie bardzo rzadko bywało, żeby wybór ograniczał się do „tak” lub „nie”. Cała opowieść jest jakoś tak poprowadzona, że naprawdę czuje się swobodę i wrażenie kontroli własnej historii. Na początku postępowałem tak, jak zachowałbym się naprawdę w prawdziwym życiu – i kilka razy po takich wyborach pojawiło się tak celne podsumowanie moich wartości moralnych, że aż zrobiłem „woah” i zamyśliłem się nad własnym żywotem…

Co jeszcze? Najlepsze zostawiłem na koniec – przesłanie, głębia, moralniak, filozofia czyli wszystko to, co pierdolnięci geekowie lubią najbardziej.
W historii tworzymy robota – możemy stworzyć bezmózgą maszynę wojenną (i zniszczyć świat buahahahaha!) albo coś cudownego na kształt człowieka, potrafiącego nawet kochać! Wiadomo, że wszystko można interpretować, rozkładać na czynniki pierwsze i maglować w kierunku ukrytego przesłania. I tutaj też tak można. Ale oprócz tego w samej historii pojawiają się przeróżne opisy, czy nawet komentarze naszych robotów – które to czasami wywołują niemałe zdziwko. Kiedy maszyna wciąż jest maszyną? A może zawsze jest? Kim jest człowiek i co to jest uczucie, inteligencja, sztuczna inteligencja itd. itp.? W tej opowieści granicę między światem maszyn i człowieka mogą się bardzo szybko zatrzeć, a wtedy sami zaczynamy się zastanawiać czym właściwie różnimy się od zwykłego kalkulatora. A najlepsze jest to, że po przeczytaniu tej wirtualnej książki, można czasem nie potrafić odpowiedzieć na to pytanie. Ja to nawet przywiązałem się do swojego robocika i smutno mi było, gdy wysyłałem go na wojnę. Nie musiałem tego robić, jednak konsekwencje mogłyby zniszczyć wszystko to, co dotychczas osiągnąłem w opowieści – decyzja była trudna i miała swoje następstwa w przyszłości. A to uczucie, gdy je odkrywałem naprawdę miażdżyło!

rob3

Potęgą tej „gry” są możliwości wyborów, wrażenie ogromnej swobody i realności świata, a przemyślenia jakie rodzą się w jej trakcie są czasami pokroju rozkminy Einsteina nad teorią względności.
POLECAM!

PS – na stronie gry jest dostępne demo – pierwszy rozdział historii – warto spróbować za darmoszkę czy wciągnie LINK DO STRONY

kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial