long

The longest is the best by kloni 😉
Wiadomo – jak coś jest najdłuższe to musi być najlepsze. Zatem lecimy z listą najdłuższych … hmm … ciekawostek ze świata gier.

Najdłuższy nr 1 – scenariusz
Ostatnio polecałem gamebook – wirtualną książkę, coś z pogranicza gier i wirtualnej rozrywki (TUTAJ! i wyczytałem na stronie producenta, że cały tekst z tej „gry” to jakieś 300 tysięcy słów. Więc zacząłem się w sumie zastanawiać, czy te setki tysięcy, to faktycznie kurka wodna dużo czy nie? Ktoś wali Ci tekstem, że gra ma pierdyliard słów, robisz wielkie wow, po czym okazuje się, że taki „Janko Muzykant” ma ich co najmniej pierdylionbilardmiliardów. Jaka jest zatem skala odniesienia? I które gry faktycznie zawierały najwięcej tekstu?

Dla porównania żeby ogarnąć skalę problemu – ktoś to podobno policzył i wyszło, że taka Biblia ma milion słów, seria Harrego Pottera (znaczy się 7 tomów) – to również jakiś milion słów, a taki Władca Pierścieni to jakieś pół miliona. Najdłuższy utwór literacki na świecie to niby (próba przeczytania tego może skończyć się kontuzją języka) – Mahabharata – hinduistyczny poemat epicki, który ma jakieś 1,8 miliona słów. Powodzenia w przeczytaniu go na jutro na j.polski…

Przy takich liczbach 300tys słow z Choice of Robots nawet robi wrażenie (jednak tam czytamy zaledwie ułamek z całego tekstu, bo pozostałe słowa są ukryte w kolejnych setkach wyborów, jakie dokonujemy). A jak jest z innymi grami?

Ktoś stworzył nawet taką listę – ludzie to jednak się nudzą.
Pierwsze piętnaście miejsc to…. japońskie obrazkowe nowele… Bez komentarza… Ilość słów w tych grach waha się średnio od 1,5 do 1 miliona…
Poniżej screeny kilku tytułów – już na sam widok mam ochotę zagrać 😀 kij z tym tekstem – przecież nikt nie gra w takie gry dla historii (hehe)

1

2

3

4

Pierwszą w miarę sensowną pozycją jest (oczywiście) Baldur’s Gate II: Cienie Amn z milionem słów w scenariuszu. Później – kolejne kultowe rpgi – Planescape: Torment 800 tys., Dragon Age: Origins 740tys., a potem kolejno FF VII, Icewind Dale, trylogia Mass Effect oraz SW: Kotor z jakimś pół miliona słów. Swoją drogą dziwi brak jakichkolwiek nowych produkcji. Podobno Wasteland 2 ma również ok 500 tys. słów tekstu, natomiast w takim naszym rodowitym Wiedźminie 3 jest niby 450tys. Dziwne, wydawało mi się, że Wiesiek będzie brylował, tymczasem raczej zamyka listę (mimo, że to wciąż pokaźna ilość tekstu). Wiedźmin mimo wszystko wygrywa ilością linijek tekstu nagranego w audio (300h ścieżki dźwiękowej). Jednak mnie dalej zastanawia brak najnowszych tytułów w tej topce. Gdzie jest Dragon Age: Inquisition, albo Pillars of Eternity? Czyżby dzisiaj ilość dobrego tekstu nie miała już znaczenia? Liczy się tylko wyczadzista grafika i przepiękny gejmplaj? A może po prostu ambitne gry z rozbudowaną fabuła nie zarabiają tak dużych pieniędzy, jak np. CS.
Baldursy i Planescape wciąż okupują najwyższe miejsca na listach najlepszych gier wszechczasów, a ich następców jakoś tak nie widać – smuteczek trochę…
Dla porównania skali takie Halo 2 ma tylko ………….. 10 tysięcy słów – ups! No ale nie gram w Halo, żeby czytać epopeję 🙂
Poza tym nie zawsze liczy się ilość, a jakość – co ilustruje poniższym przykładem staropolskiej konwersacji pełnej głębi, zadumy i życiowej prawdy:

 


Najdłuższy nr 2 – czas gry
playtime
 
Tutaj trochę ciężko będzie znaleźć obiektywne informację – jeden przejdzie Wieśka w 100h, inny przeleci go w niecałe 20. Poza tym najdłuższe czasy gry wciąż będą miały gry multiplayerowe. I tutaj nikogo nie będzie dziwić, że ilość przegranych godzin topowych graczy w CS’a czy WoW’a grubo przekracza tysiące.
Niestety w tej kategorii brak zwycięzcy, bo obiektywne zmierzenie czasu przejścia gry jest niemożliwe.
Natomiast w statystykach nabitych godzin w celu przejścia pojedynczej kampanii mimo wszystko górują ogólnie pojęte RPG’i – wszystkie Elder’s Scrol’sy ze Skirimem na czele, Wiedźmin 3, Fallout 3 i ponownie Baldurs Gate 2 – gdzie do zakończenia głównego wątku dla tych gier potrzeba około 35-45h, a zaliczenie wszystkiego wkoło to średnio 100h grania.

 


Najdłuższa nr 3 – cutscenka
Rekord należy do Metal Gear Solid 4. Tylko Hideo Kojima mógł coś takiego wymyślić. Najdłuższa pojedyncza i nieprzerwana cutscenka w MGS4 ma 27 minut, natomiast w tej samej grze można zobaczyć najdłuższą sekwencję cutscenek – tylko 71 minut. Hmm ponad 1h oglądania filmiku zamiast grania? O ile jest co oglądać to może i warto. Kojima w formie.

Jeśli ktoś nie grał, może se wciągnąć to na youtube. Albo po prostu można pograć i samemu sprawdzić.
 

 


Najdłuższy nr 4 – oficjalny mecz w CS’a
Najdłuższy oficjalny mecz Counter Strike’a został stoczony w ESL UK Premiereship pomiędzy drużynami exceL eSports, a Team XENEX.
Mecz trwał 2h i 43 minuty, zawodnicy stoczyli 6 dogrywek, łącznie 88 rund – a mecz skończył się wynikiem 45 vs 43 dla Xenex. Szacun. Niby 2-3h przed kompem to nie jest dużo, ale granie w CS’a w ciągłym mega skupieniu i wytrzeszczu żyłki na czole przez 3h może zmęczyć – mi by dupa do krzesła przyrosła…

longcs

 


Najdłuższa nr 5 – utwór muzyczny z gry.
Kolejny rekord Guinessa w kategorii gier komputerowych należy do ziomka Hideki Sakamoto, który jest kompozytorem najdłuższego utworu z gry. Kompozycja o nazwie Prime #4507 trwa jakieś 75 minut i pojawiła się w grze Echochrome II na PS3. Ciekawa gra logiczna, gdzie musimy doprowadzić cieniowego ludka do drzwi, a robimy to tworząc drogę z cienia poprzez umiejętne ustawienie lampy i rzucenie cienia przez różne przedmioty danego poziomu. Nawet spoko.


 
A tutaj muzyczka – dupy nie urywa, ale jeśli ktoś lubi muzykę klasyczną to może urwie mu chociaż ucho.

 


Najdłuższy nr 6 – gejmplay/stream non-stop.
Tutaj znów mały problem – ogólnie ciężko znaleźć ten najdłuższy, bo nie ma nigdzie w necie oficjalnej listy najdłuższych streamów. Natomiast, na różnych forach znajdzie się od kija informacji, jak to niby ktoś grał 48, 98 albo 87922387 godzin non stop. Tylko co jest prawdą? No nie wiadomo.

Wiadomo za to, że oficjalny rekord Guinesa w długości gry należy do australijczyka (a przynajmniej mieszkańca Sydney) Okana Kaya’a, który grał w Call of Duty: Black Ops2 – 135 godzin. Problem jest taki, że księga Guinesa dopuszcza przerwy w grze, np. na siku czy żarcie – 10minut na godzinę grania, przy czym mogą się one kumulować. Zatem ziomek ten grał kilkanaście godzin, po czym szedł spać na 3-4h. Trochę lipa. Niby jest to zabezpieczenie przed utratą zdrowia, bo podobno jakiś osiemnastolatek z Tajwanu grał 48h non-stop w Diablo 3 i… zmarł z wycieńczenia. Aha…

long1

long

 

Niby najdłuższa sesja gry non stop należy do szóstki znajomych z Holandii, którzy oficjalnie grali bez przerwy przez 50h w Red Dead Redemption na PS’a. Nie ma wzmianki o przerwach na siku czy spanie, ale możliwe, że były.

Jeśli chodzi o streaming gier – niestety jest tutaj wiele rozbieżności. Są kanały, które podobno są online 24h/7dni już od kilku lat z przerwami na konserwacje serwerów. Streamerzy, albo mieli po prostu włączoną kamerkę przez cały czas nawet gdy spali, albo nagrywają na zmianę ze znajomymi lub rodziną. Te kanały wciąż trwają. Brak jakiejkolwiek (wiarygodnej!!!) informacji o graczu, który siedział najdłużej przed kompem bez odchodzenia od monitora. I pewnie takiej wiadomości się nigdzie nie znajdzie, ponieważ każdy serwis-growo-informacyjny będzie się bał ją podawać w obawie o zdrowie potencjalnych naśladowców.

 


Najdłuższy nr 7 – czas produkcji gry
No cóż tutaj król jest tylko jeden i chyba wszyscy go znają – DUKE NUKEM FOREVER
 
duke1

duke2

Gra powstawała w latach 1996-2011 czyli 15 lat i w sumie… przeszła trochę bez echa. Po hucznej premierze, gra zebrała słabiutkie oceny i szybko poszła w zapomnienie. No cóż, niektóre gry powinny pozostać po prostu kultowe – czasami nie da się stworzyć ich następcy. Jednak mimo kiepściutkich ocen, DF:Forever nie jest moim zdaniem zły i daje radę. Chyba czasami zbyt długie oczekiwania wyrastają do rozmiarów przekraczających zdrowy rozsądek, a po zderzeniu z rzeczywistością okazują się płonną nadzieją – natomiast produkt, który otrzymujemy staje się dla nas nic nie wartym bublem 😉
Swoją drogą to już 12 lat od wydania Half-life 2, a wszyscy wciąż czekają na część trzecią. Niestety nikt jej nawet nie zapowiedział, czy nawet nie wspomniał, że jest w planach albo w produkcji – ech można o tym chyba walnąć osobny tekst na 381 tysięcy słów.

 


Najdłuższy nr 8 – czas do odkrycia easter egg’a
Uwaga – minęło 26 lat zanim odkryto ukryte inicjały programisty gry Donkey Kong.
Donkey Kong powstał w 1981 pierwotnie na automaty i był zwykłą nawet niezłą patformówką. Po sukcesie chciano przerobić kod gry tak, by można było w nią grać na Atari 400 – i tym miał zająć się Landon M. Dyer. W tamtych czasach, trochę inaczej traktowano programistów i takie chociażby Nintendo zabraniało podawania autorów gry w napisach końcowych, uznając siebie i tylko siebie za właściciela i twórcę. Dlatego część programistów chowała np. swoje inicjały w kodzie gier, tak by pojawiały się po wykonaniu odpowiednich sekwencji w grze. Niestety pan Landon (co sam w końcu przyznał) zapomniał co też trzeba było zrobić, żeby obejrzeć jego inicjały w menu głównym gry. Po 26 latach od powstania gry ktoś w końcu odkrył tego easter egg’a – tak naprawdę udało się to dopiero po analizie kodu gry. Żeby zobaczyć „LMD” w menu, trzeba było – UWAGA – osiągnąć odpowiednią liczbę high-score (jakaś liczba z kosmosu, nie mogłem jej znaleźć), następnie stracić wszystkie życia, a przy ostatnim spaść poza ekran, a na koniec ustawić poziom trudności gry na 4. MASAKRA!

donkey1

donkey

 


Najdłuższa nr 9 – klawiatura
Na koniec mała ciekawostka – najdłuższa klawiatura – nieprzespany sen programisty albo gracza-wariata: 22,528 klawiszy.

key2

key3

key

W sumie to tylko artystyczny projekt dla śmiechu, czy tam w celu onanizmu nad sztuką. Ale mimo to, trzy ostatnie linijki klawiszy działają, więc meczyka w CS’a można pyknąć.

Tyle wymyśliłem jeśli chodzi o „najdłuższe..” Następnym razem przyjdzie kolej na naj.. sam-jeszcze-nie-wiem-co

elos Kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial