lostvik

Szybki wpis – nostalgii czar, klasyki powiew, łezka w oku, kisiel w majtach i … miazga we łbie gdy piszę takie byzydury! Ale co tam, słowo się rzekło – polecam The Lost Vikings! Patrząc na tę pozycję mam wrażenie, że jest to ojciec, matka i babka w jednym serii Trine.

Ale wracając do tematu – The Lost Vikings to gra z 1993r. wydana przez Blizzard (a dokładniej Blizzard i Interplay – legenda branży gier) – aż dziw, że nie kosztuje 32312 euro na battlenecie…
A tu niespodzianka – Blizzard udostępnia ją za darmoszkę i do tego w zmodowanej formie, która pomyka nawet na windows 10!
Nic tylko ściągać i napierniczać – klik do pobrania!

I lecimy na szybko – trzech wikingów, zostaje porwanych przez wrednego ufoluda, co by flaki im wybebeszyć w przebiegu tysiąca sadystycznych eksperymentów. Ponieważ wikingowie to dumny naród i nikt bezkarnie ich nie będzie rozbebeszać to… spierniczają z tego dziadostwa!
No i tu wskakuje dzielny gracz, co by swoją szybko myślącą mózgownicą oraz równie szybkimi paluchami – pomóc naszym bohaterom w ucieczce!

A więc mamy tu Eryka Szybkiego – rudzielec (rude = wredne!), który zasuwa niczym gazela, potrafi skakać (szok!) i miażdżyć ściany z tarana swoją łepetyną!

viki

Potem jest Baleog Srogi – ziomuś, który w kasze nie dmucha, pacierza i wody ognistej nie odmawia! Ma miecz, łuk i ostry jęzor i szatkuje zarówno wrogów jak i konwersacje swoich kumpli.

viki2

I na koniec: Olaf Gruby – chyba nie będę tłumaczył przezwiska. Ostatni kolega ma tarczę i… już! Wiadomo – TARCZAAAA!

viki5

O co kaman? Możemy sterować każdym wikingiem z osobna, a że każdy z nich może to, czego pozostali nie potrafią, trzeba tak zgrać ich umiejętności, żeby wyjść z tej całej akcji cało. Nie możesz gdzieś wskoczyć? Olaf cie podsadzi na tarczy.. Przycisk do drzwi jest po drugiej stronie przepaści? Baleog wciśnie go celnym strzałem z łuku.. I tak dalej. Każdy wiking może podreperować życie żarełkiem, albo rzucić se bombą. A jak ktoś zginie to pozamiatane. Nie ma tu sejvów, każdy poziom ma odpowiednie hasełko, które poznajemy przechodząc kolejne lokacje.

41 poziomów, które czasami naprawdę dają zajoba w mózgu. Wiadomo to nie jest gra logiczna, ale bezmyślnie waląc łbem w klawiaturę też tego nie przejdziecie. A całość naprawdę daje satysfakcję. I może fabuła (FABUŁA rly?) nie jest ekscytująca – wystarczy sobie przetłumaczyć tytuł głównego złego (Tomator of Croutonia czyli pomidor z grzanki – wtf?) – to jednak rozmówki naszych kompanów nawet dają radę, a czasem nawet śmiechnąć można!

viki3

viki4

viki1

Więc jeśli, ktoś wciągnął się w Trine, nie straszna mu pikseloza i chciałby zobaczyć naprawdę dobrą pozycję sprzed 23 lat, która wygrywa grywalnością z niejednym dzisiejszym indykiem czy nawet tytułem „AAA” – to POLECAM
kloni

losviki


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial