bomby

Nie przestawaj mówić, a nikt nie wybuchnie!
Brzmi trochę jak tytuł tandetnej komedii, albo ostatnie słowa sapera ze Szklanej Pułapki 21. W sumie mogłyby być ostatnimi słowami sapera, zresztą cała gra jest jak „najlepsze ostatnie zdania wypowiedziane przed śmiercią”. To gra, gdzie co drugie zdanie brzmi w stylu: „ej, ale na pewno ten czerwony przeciąć? – Boooom”, „kurna, przecież mówiłeś, żeby wcisnąć! – żeby nie wciskać!!” itd. itp.

Gra swego czasu była popularna na YT i/lub twitchu, a że robiła śmiechowe wrażenie postanowiłem ją wypróbować!
Gierka jest tytułem, w który można zagrać tylko we dwie lub więcej osób – więc samotny introwertyk se nie pogra. Cała zabawa polega na rozbrajaniu bomby (wow, odkrywcze!), gdzie jedna osoba siedzi przed kompem i ma przed oczami wyżej wymienioną konstrukcję wybuchającą, z kolei druga osoba siedzi obok/w drugim pokoju/na czacie/skajpie/kiblu/na balkonie/pod biurkiem i… posiadając instrukcję do owej bombki, próbuje wytłumaczyć jak ją deaktywować.

Cała zabawa opiera się po prostu o dobrą komunikację i jeśli ktoś myśli, że jest mistrzem intelektualnym retoryki i potrafi aborygenowi na migi pokazać żeby spier.. , to… ta gra może boleśnie zweryfikować te umiejętności!
Jak to działa?

Po pierwsze primo – saper siedzący przed kompem nie może mieć dostępu do instrukcji (która ma kilka stron i jest dość skomplikowana).
Po drugie primo – osoba tłumacząca nie może widzieć ekranu z bombą.
Po trzecie primo ultimo – najważniejsza jest komunikacja!

Czyli – saper musi wytłumaczyć, co widzi na ekranie i z czego bomba się składa, druga osoba musi to skumać, znaleźć w instrukcji, obadać, a następnie sensownie wytłumaczyć jak dany „moduł” dezaktywować! A modułów w zależności od trudności może być i kilka, gdzie na domiar złego cały czas ucieka nam… czas – może i masło maślane ale wiadomo o co chodzi 🙂
Jeśli ktoś obejrzy sobie gejmplej z tej gry i wydaję mu się, że całość jest banalna – to polecam zagrać. Kilka pierwszych bomb jest nawet prosta (choć pomyłki się zdarzają hehe), ale im dalej w las, tym robi się zabawniej!


– co mam robić?
– wciśnij przycisk
kaaaBOOOmmm
– no dupa, wybuchło!!!!
– ale wcisnąłeś?!!?!?
– no tak!
– a puściłeś?
– no miałem wcisnąć!
– ale nacisnąć i nie puszczać!!!
– aha…

Mógłbym wpisać setkę takich dialogów – karuzela śmiechu gwarantowana.
Cała gra i pomysł jest banalny, ale świetnie się sprawdza, daje mega satysfakcję, zabawę i potrafi uświadomić jak czasami ciężko przekazać samymi słowami najprostsze rzeczy.

Polecam wydrukować instrukcję w wersji papierowej dla drugiej osoby – jest dostępne nieoficjalne polskie tłumaczenie na forum steam (link do pobrania) – przydaje się, bo niektóre moduły są nieźle zakręcone.
Do tego można w to wszystko włączyć więcej osób – kilka osób może być saperem, albo kilka osób może wertować instrukcję – wtedy poziom konwersacji ląduje na księżycu!
A do tego wystarczy dołączyć małego drinka i zabawa na spotkanie towarzyskie gotowa do odbioru. Mała uwaga – czasami ta karuzela śmiechu i dobrej zabawy może szybko zamienić się w światowej skali kłótnię, gdzie kur..ki będą latały w lewo i prawo 😉

W grę można pograć 10-15min, a można przy niej spędzić i kilka godzin. Jedyny minus? No jak pisałem – w singla nie zagracie hehe. Polecam na dobrą zabawę ze znajomymi, drugą połową, bratem, siostrą, mamą, dziadkiem czy też psem.
Gra, która potrafi wyciągnąć z nas najskrajniejsze emocje – tu się śmiejesz, tam nóż w plecy! Tona zabawy dla kilku osób, wciągająca, a do tego trzeba ruszyć mózgiem, palcem, a nawet i językiem! Gra przy której zdolność budowania sensownych i zrozumiałych zdań jest podstawą! A tym samym nasza pani od polskiego już cieszy japę, że wreszcie będziemy potrafić coś więcej niż tylko „eee daj mi tego, no, to zimne, takie, wiesz, kurna, no!”


Także polecam, daje rade, jpd spoko jest, wporzo i… no!

kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial