civ

Civilization to moja ulubiona seria strategii. I chociaż lubię każdy rodzaj gier strategicznych, to jednak minimalnie skręcam w stronę turówek, a w tej dziedzinie ciężko o coś lepszego albo może – bardziej kultowego, niż gry Sid’a Meiera.
Z okazji premiery szóstej już części, która według większości recenzji jest naprawdę czadowa – aczkolwiek recenzje samych graczy są już mniej przychylne; postanowiłem wrzucić topkę przeróżnych ciekawostek opierających się o Civilizację.
Jak to zwykle bywa znalazło się tego nawet sporo, więc wyciągnąłem najciekawsze oraz takie, które mogą zaciekawić nie tylko fana strategii i cywilizacyjnego onanistę, ale każdego gracza, czy po prostu ziomka zainteresowanego ogólnie pojętą popkulturą. Oczywiście nie poskąpię komentarzy i dygresji (będzie tego sporo – a co mi tam).
 


Nazwa serii
Sid Meier’s Civilization – to pełna nazwa gry, gry która została wydana pierwszy raz w 1991r., a stworzona została właśnie przez tytułowego Sida Meiera dla Microprose.
Pierwszą częścią zagrywałem się swego czasu jeszcze na Amidze 600 (taki prehistoryczny komputer-konsola); gra mieściła się na czterech 3,5calowych dyskietkach (jeśli ktoś w ogóle wie, co to jest). Przy czym wtedy wszystkie gry były w Polsce piracone – czyli szło się do sklepu, wybierało grę, a przemiły pan kopiował oryginał na dyskietki (4 x 1,4Mb trochę trwało…) i już. Więc tak skopiowany czwarty dysk cywilizacji był zawsze skopany i wyświetlał niemiły error przy wgrywaniu zapisanych stanów gry, który trzeba było umiejętnie ominąć ze słownikiem ang-pol na kolanach – tak się kiedyś grało!
Kopiowanie wyglądało tak:

źródło - internety

źródło – internety


I dopiero w 1994r. uchwalono w Polsce ustawę o prawach autorskich, a ze sklepów zaczęły powoli znikać zestawy do kopiowanie. Pamiętam, że wtedy, już na poeta, widziałem piracką wersję Age of Empires ze specjalnie stworzonym na garażowej drukarce obrazkiem tytułowym oraz „spolszczeniem” nagranym przez dresa w tymże garażu (nie chcielibyście słyszeć tego dubbingu….)
No dobra, ale miało być o nazwie Cywilizacji. Jak pisałem – cała seria ma w swoim tytule tego pana:
źródło: polygon.com

źródło: polygon.com

Sid Meier to dzisiaj guru gier strategicznych, jeden z głównych twórców Civilizacji, ale też kilku innych świetnych strategii (o tym niżej), współtwórca Microprose, a później Firaxis.
Mówi się, że dorzucił swoje imię z wielkiego ego, ale chyba nie do końca to prawda. W pierwszej części nazwisko pojawiło się z uwagi na małe problemy natury prawnej jeśli chodzi o nazwę „cywilizacja”, a później utrzymano już ten tytuł, ponieważ cała seria stopniowa stała się bardzo popularna i jednocześnie wytworzyła rodzaj swojej własnej marki, gdzie nazwisko Sida Meiera dodawało prestiżu.
Ale po kolei.

Sid Meier twierdził, że tworząc cywilizację wzorował się na grach planszowych z dzieciństwa – m.in. Risk oraz wcześniej stworzonej w Microprose kultowym SimCity. W 1980r. powstała gra planszowa Cywilizacja, która była pierwszą grą o takiej nazwie i pierwszą grą, w której wykorzystano drzewko technologiczne, dziś obecne w prawie każdej strategii. Sid twierdził, że ta planszówka średnio go inspirowała i bynajmniej (polecam sprawdzić co to faktycznie znaczy!) nie wykorzystał on jej nazwy. Ale żeby nie było niedomówień (a prawnicy już zacierali brudne łapy!), Microprose wykupiło część praw do nazwy „cywilizacja” od wydawcy tamtej gry planszowej. I tutaj się zaczęło…
Dodam tylko, że na podstawie tej planszówki stworzono gry komputerowe Incanabula i Advanced Civilization, natomiast później na podstawie serii Sida Meiera tworzono grę planszową Cywilizacja Sida Meiera (ja pierniczę skołowaciałem!). Można w tamte prehistoryczne gierki pograć w przeglądarce dosbox – linki niżej (uwaga, bo to naprawdę stare gry).
incunabula_1 advanced-civilization_7

No więc co dalej z tą nazwą?! Właścicielem planszówek był Avalon Hill, którego w 1997r. kupił Activison. Następnie obie firmy pozwały Microprose o korzystanie z marki „cywilizacja”. W odpowiedzi Microprose wykupił malutką firmę, której założycielem był twórca tej pierwszej planszówki z 1980r. Spór mimo to trwał i trwał – aż w końcu zapadło porozumienie, według którego Microprose zatrzyma prawo do nazwy „cywilizacja”, za to Activision będzie mogło stworzyć własną serię gier strategicznych z tą nazwą w tle. Tak powstała Civilization: Call to Power, w której tworzeniu nie brał udziału Sid Meier (przecież był współwłaścicielem Micro, a nie Activision). W sumie grałem w Call to Power i nie była zła – wyróżniała się tym, że można było kolonizować głębiny oceanów oraz tworzyć miasta na orbicie Ziemi – grało się przyjemnie. W tym czasie z kolei Sid obraził się na wszystkich, Microprose podupadło, a Meier tworzył już nowe studio – Firaxis – pod którego szyldem powstała kolejna kultowa dziś gra: Alpha Centauri (nazywana cywilizacją w kosmosie). Obecnie Alpha jest uznawana za naprawdę rewolucyjną grę. Była chyba pierwszą strategią turową, gdzie wprowadzono granice (nareszcie!!!), zróżnicowanie terenu było płynnie tworzone przez siatkę świata, były obecne różne frakcje oraz można było tworzyć jednostki na podstawie składania ich z różnych wyprodukowanych wcześniej modułów – tym samym nadając im różne właściwości (rewolucja w 1999r.!). Na tej podstawie powstało mnóstwo kolejnych serii gier.
Zresztą nie tylko warstwa techniczna się liczyła, ale też liczne nawiązania do kultury i easter eggi (w strategii!).
Przykład: w Alpha Centauri, za sprawą jednej z planet, wykorzystano motyw hipotezy Gai Jamesa Lovelocka – pracownika NASA zresztą. W skrócie wg tej hipotezy cała planeta i jej wszystkie organizmy są ze sobą połączone i dążą do zachowania na planecie optymalnych warunków do życia – innymi słowy wszystko działa jak jeden wielki organizm. Nie będę nawet wspominał Avatara czy Zergów, gdzie wykorzystano te motywy… Jak widać gry to bardzo mocna część popkultury jako całości, od której nie można ich tak po prostu oderwać.
alpha
alpha1

Wracając do Firaxis – pod ich szyldem wcześniej (bo w 1997r. – kiedy wciąż prawnicy kłócili się o ciwkę) powstała Sid Meier’s Gettysburg! – chyba nieuhonorowana królowa strategii. Gra o jednej bitwie. Bitwie, którą Amerykanie uczą się na pamięć. Ta gra jest podobno tak świetnie zaprojektowana, że dzisiaj jest wykorzystywana na lekcjach w amerykańskich szkołach w celu zobrazowania bitwy pod Getysburgiem. Szacun Sid!

No dobra, ale co było dalej z cywilizacją? – bo to nie koniec wojenki o serię. W 1998r. do akcji wkroczył Hasbro, który wykupił Avalon i pozostałości po Microprose łącząc prawa do marki cywilizacja pod jednym szyldem. Activision tracąc cywilizację próbowała wydać kolejną część pod nazwą Call to Power 2, co okazało się klapą.
Następnie ma miejsce cała seria zakupowego szaleństwa. Hasbro sprzedaje prawa do marki cywilizacja do Infogrames, które dogaduje się z Firaxis i z ich pomocą wydaje Sid Meier’s Civilization 3. W 2004r. wielki developer i właściciel wielu platform (Take Two) wykupuje ponownie prawa do marki od Infogrames za 22 miliony baksów. Take Two tworzy spółkę córkę 2k Games, która nawiązuje współpracę z Firaxis (nie znam już dokładnych relacji, kto komu zapłacił i z kim się przespał itp.), ale ten stan trwa do dziś i kolejne części – 4, 5 i aktualnie 6 – zostały już wydane pod jednym szyldem Firaxis-2K Games (Take Two Interactiv company). KONIEC!
Masakra, a Sid w czasie tych milionowych przelewów tylko siedział i tworzył kolejne gry 😛 (a kaska spływała na konto).
Przy kolejnych częściach cywilizacji był on jednak tylko doradcą, a głównym projektantem np. 5 części był Jon Shafer. Jon wyrobił sobie markę jako bardzo aktywny modder części czwartej – kolejny american dream 🙂

O grach Meiera można pisać i pisać, bo w tych wszystkich burzliwych ekonomicznie czasach, stworzył on wiele świetnych tytułów (wow).
Ale czas wracać do cywilizacji!
 


Gandhi – zwariowany atomowy lider
gandhi
We wszystkich częściach cywilizacji dbano o to, by w dużej części informacje zawarte w grze odnosiły się do historii ludzkości i po części czerpały z tej historii, a może nawet czegoś uczyły.
Między innymi władca Indii – wielki Mahatma Gandhi kojarzony jako uosobienie pokoju, miał ustawioną wartość sztucznej inteligencji odpowiedzialnej za agresywność na najniższą możliwą czyli 1 – tak, by podobnie jak w rzeczywistości być pokojowo nastawionym liderem. Jednak, kiedy w pierwszej części ktoś odkrywał ustrój „demokracja”, AI Gandhiego wpadało w furię i nasz pokojowy misio zaczynał atakować wszystko co popadnie i świgać atomówkami, gdy tylko miał taką możliwość doprowadzając świat do nuklearnej zagłady – wtf man?!?!?!
Wszystko przez mały glicz mechaniki gry. Jako, że wynalezienie demokracji obniżało agresywność wszystkich AI o 2, a Gandhi już miał najmniejszą możliwą – obniżenie jej powodowało zapętlenie wartości i jego agresją spadała na…. 255… ups.
Ten glicz był tak popularny, że utrzymał się w kolejnych częściach już celowo i gdy tylko Indie były w stanie stworzyć bombę atomową, Gandhi wpadał w atomową furię 😉
 


Kontrowersyjni liderzy
Skoro zacząłem o liderach poszczególnych nacji muszę napisać o czymś, co nie daje mi spokoju.
W serii Cywilizacja liderzy byli dobierani na zasadzie najbardziej sławnych, czy też największych, najbardziej zasłużonych postaci danej narodowości.
Ale co kurna w pierwszej części robił Mao Tse Tung??? – Dobra jego jeszcze zniosę… Ale STALIN?!?!?!?! Stalinem jako władcą Rosji można było grać w części pierwszej (ok rozumiem, że amerykanie tworzący grę słabo znają się na historii, a lata 90-te nie były tak poprawne politycznie) – ale Stalin pojawia się też w wydanym w 2006r. dodatku Civilization IV: Warlords.

stalin

stalin1

Na początku pomyślałem sobie – spoko Stalin, to Stalin… ale skoro jest Stalin, to czemu nie ma Hitlera? Czy ktoś wyobraża sobie Hitlera jako lidera Niemiec w Cywilizacji??? Raczej, że nie.. W takim razie w czym Stalin był lepszy od Hitlera? Bez komentarza.
(mała notka dla kolegi z pracy – dzięki Adam za zwrócenie na to uwagi).
Tyle mojej frustracji w tym temacie!
 


Nieobecne nacje
Ciągniemy temat narodowościowy. W cywilizacji nr 5 wraz ze wszystkimi dodatkami istnieją 43 możliwe do ogrania nacje. Można powiedzieć, że są to chyba prawie wszystkie największe czy też historycznie najważniejsze narody na świecie. Brakło tutaj cywilizacji Pueblo… (co kurna?) Ok, dla mnie i pewnie dla większości Europejczyków, czy Polaków, cywilizacja Pueblo to jakieś nie wiadomo co. Ale dla Amerykanów była to jedna z najważniejszych i najliczniejszych nacji w Ameryce czasów starożytnych. Pozostałością po nich są dziś Indianie Pueblo. Zatem nie dziwne, że Amerykańscy twórcy ciwki chcieli ich także uhonorować obecnością w grze.

autorstwa ludzi Pueblo źródło: wikia

autorstwa ludzi Pueblo
źródło: wikia

Indianie Pueblo źródło: wikia

Indianie Pueblo
źródło: wikia

Niestety, kiedy Firaxis szukało lektora, który nagrałby kwestie do gry w oryginalnym języku Pueblo, sprawa dotarła do rady najwyższej Indian, gdzie ich duchowy przywódca uznał, iż obecność w grze (jak również obecność na fotografii) niszczy ducha i zakazał Firaxis umieszczania ich wizerunku w grze. Tym samym Pueblo istnieją tylko dzięki moderom (oby duchy spoczywały w spokoju).

pueblo2
 

Skoro już zacząłem o tych wszystkich nacjach, znów pozwolę sobie na oburzenie – gdzie są kurna POLACY??!?!? Polska pojawia się dopiero w II dodatku do piątej części.. W aktualnej szóstej też nas nie ma (pojawili się dopiero jako DLC). Są za to jako podstawowe – Brazylia, Norwegia, Sumeria, Kongo ????
Bez jaj! Rozumiem, że Polska dziś nie jest potęgą, ale Egipt również nie jest, a Scyci w ogóle nie istnieją… Byliśmy pod zaborami jedynie 123 lata, kolejne lata wojen to też niezbyt długi czas dla całej historii świata, natomiast 600lat naszej potęgi w Europie już nikt jakoś nie pamięta, co jest dla mnie mega smutne. Jak mawiał Marcin Daniec – kiedy Sobieski pod Wiedniem miażdżył potęgę Imperium Osmańskiego, w USA dziadek pewnej Śp. dziś pani ścinał trzcinkę (200 lat w jedną czy w drugą who cares)…
Cóż jeśli sami nie będziemy pamiętać naszej wielkiej historii, to chyba nie ma co liczyć na Amerykanów…

Polecam od ok 2:35! i potem 5 minuta 🙂
 


Dialogi z Civ 5
No dobra, ale poza tym, że nas olali, to jednak gra jest niezła. W piątej odsłonie każda lider mówi w swoim własnym języku – tłumaczenie mamy na dole. Ale najlepsze jest to, że te tłumaczenia nie zawsze są 1:1. Można się o tym łatwo przekonać czytając i słuchając choćby Waszyngtona. Gorzej gdybyśmy chcieli sprawdzić teksty cesarza Japonii albo wodza Irokezów. Jednak dla danej narodowości grającej w Civ 5 jest to mały bonus (co zresztą podkreślali sami twórcy).
 


Dzień Cywilizacji
W 2010r. stan USA Maryland oficjalnie ogłosił dzień 21 września – dniem Cywilizacji 5 (co zresztą jest dniem premiery piątej części).

Czemu Maryland? Ten stan jest miejscem rejestracji wielu firm z branży gier – m.in. Firaxis. Po polskiemu jest miejscem, gdzie Firaxis odprowadza swoje podatki od milionowych zysków. Cóż mała nagroda za tą ilość hajsu, jaki gubernatorzy Maryland ładują po kieszeniach.
 


Pierwsza nagroda Grammy dla branży gier
W 2011r. główny motyw muzyczny z gry Civilization IV otrzymał nagrodę Grammy (jako bodajże pierwszy utwór z gry komputerowej), za najlepszą kompozycję intrumentalną z chórem (czy jakoś tak – dziwna kategoria).
Muzykę tę stworzył Christopher Tin, a poniżej można se posłuchać – wpada w ucho.


 


Uff na razie chyba starczy. Jak widać przemysł gier jest dość skomplikowany, czerpie garściami z kultury i historii, a gry to nie tylko bezmózgie siekanki (choć i te lubimy).
Mam nadzieję jednak, że w przyszłości, po wielu sukcesach polskiego GemDevu, nasz kraj będzie czymś więcej niż tylko miejscem urodzenia Wałęsy (choć i to ważne!), albo tym narodem, który tak bardzo nie chce wiz do USA…

elos, kloni!


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial