or1

Na początek drobna uwaga – grałem w wersję Definitive, czyli po trochu zremasterowaną – poprawiającą bugi i ogólną oprawę oko-ucho. W poprzednią wersję nie grałem, więc nie będę porównywał, a moje wrażenia opieram właśnie na tej drugiej (lepszej?)!

Chciałem znów walnąć the wall of text i zacząć się rozpływać, filozofować, dzikie węże, pająki, skorpiony – ale nie ma co! Ta gra nie wymaga długich opisów, wielkiej zachęty i pierdyliarda słów. To Ori i ślepy (ups niewidomy) las i warto zagrać!


.
.
.
.
.
.

No dobra, jak ktoś już tu przewinął, to chociaż trochę napiszę.
Ori and the Blind Forest to po prostu świetna metroidvania, czyli po polakowskiemu gra platformowo-zręcznościowa w 2D/2,5D, gdzie wykonując wykrzywiające palce ewolucje, zdobywamy kolejne umiejętności, dzięki którym z kolei możemy dostać się do miejsc wcześniej niedostępnych i tym samym posuwamy (NO BEZ SKOJARZEŃ ja cież nie mogę!) fabułę do przodu! I już! Ori doprowadza każdy element tego typu gier do perfekcji i jest po prostu genialna!

Kolejne umiejętności, świetnie zaprojektowane lokacje, ciekawe rozwiązania zręcznościowe, miłe pseudo-zagadki oraz postępujący rozwój i progres naszego duszka – to wszystko sprawia, że gejmplej jest miodny niczym najsłodszy miodek Kubusia Puchatka.

Do tego wszystkiego dochodzi niesamowita oprawa wizualna z przepięknymi miejscówkami, a także – klimatyczna muzyczka – co razem tworzy nastrojowy klimat zapomnianego, baśniowego i tajemnego lasu z najdalszych zakątków dziecięcej wyobraźni!

W całym tych ochach i achach mamy też fabułę. Gdzieś przeczytałem, że jest skąpa i w sumie prawie jej nie ma – no i można powiedzieć, że to prawda i perfidne kłamstwo na raz! Bo opowieść jest faktycznie dość oszczędna w słowach, ale połączenie naszej wyobraźni, oprawy wideo, muzyki, drobnych sentencji, wymownych, acz krótkich cut-scenek, a także nasza próba zamyślenia się – to wszystko sprawia, że ta fabuła jest dużo głębsza niż nam się wydaję. Niestety trzeba dać się jej porwać, wsiąknąć w nią i spróbować obejść ukryte i metaforyczne teksty, a to nie do wszystkich trafia.

A na koniec tego krótkiego tekstu odniosę się jeszcze do poziomu trudności, bo wiele osób na to narzeka. No cóż, nie jest to gra łatwa (bo takie mają być gry zręcznościowe), ale nie sądzę żeby była mega trudna (tak jak chociażby niektóre chore poziomy Meatboya). W grze były dwie masakrycznie długie sekwencje zręcznościowe, przy których już prawie wyrzuciłem klawiaturę przez okno! Ale podsumowując cała grę – miałem satysfakcję z jej przejścia i grało mi się bardzo dobrze i tylko to się liczy.
Jednak jest tutaj pewien minus! Gra wymaga kontrolera… chlip chlip chlip nad klawiaturą. Ja grałem na klawce i… MASAKRA. Problem klawiatury jest taki, że przy całej wspaniałości tej gry, nikt z deweloperów nie wpadł na pomysł, by dać możliwość zmiany ustawienia klawiszy! A te są ustawione totalnie z dupy i chyba trzeba mieć dziesięciopalczaste dłonie wielkości patelni żeby ogarnąć niektóre ewolucje. Serio – CTRL + ALT + X + W + Q i myszka? Jak mam to wcisnąć?!?!?!? Przez 2h męczyłem się niesamowicie i w końcu wykorzystując makro w mojej klawiaturze pozmieniałem sobie przypisanie klawiszy w systemie samego urządzenia. Po tym zabiegu gra była już tylko wielkim FLOW. Bez zmiany układu klawiszy lub bez pada, naprawdę gra wykańcza i radość z jej przechodzenia po prostu umyka!


To tyle! Jeśli tylko komuś podoba się grafika/stylistyka gry na załączonych screenach, lubi gry zręcznościowe, jest fanem metroidvanii, a przy tym chciałby zachwycić się klimatem bajkowej krainy – nie ma co się zastanawiać, po prostu warto.
Dla kogoś, komu ta oprawa nie przypada do gustu lub brzydzi się wykręcania ewolucji wyłamujących klawisze, tudzież nie przepada za zręcznościowymi grami 2D – polecam inne gry z tej strony 😉

Dozo, pozdro10231
kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial