reignss1

No naprawdę w tak banalną grę dawno nie grałem (i tak tanią!). O co tutaj chodzi?
Zostajemy królem i musimy dbać o nasze królestwo, naszych poddanych, wojsko, kościół, ale też o własną dupę. Wszystko opiera się na mechanice kart i decyzji. Otrzymujemy jakieś pytanie/stwierdzenie w formie karty i mamy zawsze dwie opcje do wyboru – zaprzeczyć/przytaknąć. A każda decyzja wpływa na nasz kraj za pomocą czterech wskaźników – zadowolenia społeczeństwa, zadowolenia wojska, zadowolenia kościoła oraz … no oczywiście kasiorki czyli wielkości naszego skarbca.

„Panie! Zima była sroga, obniż podatki na chleb bo pomrzemy!” – nasz wybór? No np. – spieprzaj dziadu! Zadowolenie społeczeństwa i kościoła spada, ale kaska zostaje. Banał? No niby tak, ale naprawdę ciężko czasem przewidzieć konsekwencję swoich czynów. A kiedy zrobimy ten niewłaściwy krok… zbuntowane wojsko wypędzę nas z kraju, tudzież tłum obcina głowę. I od nowa? No nie, bo jest i następca i gramy dalej.


Pierwsze 5-10 minut to mała ekscytacja tą gierką, potem przychodzi dość szybko znużenie i wydaję się, że gra więcej już nie oferuje. Po kilku próbach już mniej więcej wiemy co wybierać, by żyć jak najdłużej – no i staramy się pobić rekord naszego panowania. Mija następne 5minut i znamy grę na pamięć i… nuda! Ale nagle?! Dochodzi jakieś osiągnięcie i gra dorzuca stos nowych kart (czyli nowe wybory, miejscówki, wydarzenia). I wtedy to wszystko zaczyna nabierać rumieńców. Bo zamiast nudnego wybierania po raz enty: czy wybudować spichlerz, czy nie; dostajemy coraz to nowsze, ale też coraz to bardziej skomplikowane wybory i wydarzenia! Tak! Po pewnym czasie odwiedza nas medyk, czarnoksiężnik, a nawet diabeł (lol!) i każda nasza decyzja ciągnie się za nami, jak smród po majtach. Poza tym nie wybieramy tylko na zasadzie „daj tym, zabierz tamtym”, ale bierzemy także udział w różnych wydarzeniach – jak chociażby odkrywanie lochu, napad na inne państwo, pojedynek 1vs1 na szpady i tysiąc innych. A w tych wydarzeniach wybory „Tak/Nie” ciągną daną sytuację w różne strony – i również mają swoje konsekwencje. Tym samym po kilku nudniejszych rozgrywkach gra nagle nabiera ponownie rumieńców i tak już jest do końca.

Poza tym to, co zrobimy podczas panowania jednego króla, często przechodzi dalej do kolejnych rozgrywek. Także gra nie jest tylko zlepkiem kolejnych, niezwiązanych ze sobą partii. Wybudowałeś spichlerz, ale Ci się zmarło? Twój następca, którym zaczynasz grać, ma już do niego dostęp i bonusy z niego wynikające – aż oczywiście, coś tego spichlerza nie zburzy 😉 ITD ITP! No i można też rzucić sobie okiem na przebieg naszego panowania w subtelnej grafice.

reigns1

W tej gierce znajdzie się też wiele różnych i bardzo ciekawych mechanik, i może nie będę wszystkich zdradzał, ale weźmy chociażby taką starość – gdy długo panujemy (co zdarza się nieczęsto), to wiadomo – starzejemy się i nie jesteśmy już tacy biegli we wszystkim. Zdarza się, że na starość np. tracimy słuch, a wtedy tekst w kolejnych „scenkach-wyborach-kartach” jest coraz bardziej zamazany, aż w końcu totalnie nie wiemy, co nasi poddani do nas mówią (no bo przecież jesteśmy głusi jak dębowy pień!). I weź tu podejmuj dobre decyzje!

Ja odkryłem zaledwie 1/3 kart, a bawiłem się przednie i przegrałem łącznie może z 1h. No właśnie – to gra na krótkie sesyjki w przerwie na kawę, ciastko czy między lekcjami. Poza tym ja grywam w nią na STEAM, a format gry i właśnie te krótkie potyczki sprawiają, że jest ona idealna pod smartfona. Niestety wersja PCetowa z uwagi na charakter gry po prostu średnio pasuje. Dlatego mocno polecam tę grę jednak w wersji na Androida. Wówczas kolejna przerwa w pracy nigdy nie będzie już taka sama 😉

Na koniec o samej oprawie, o której w sumie nie napiszę za dużo – ciekawa „ociosana” grafika w pastelowych kolorach, mroczne „mamlanie” naszych doradców i dziwna muzyka w tle – wszystko tworzy (jak dla mnie) spójny klimat królewskiego (i czasem dość mrocznego, średniowiecznego) zamczyska. I już!


A więc naprawdę malutka perełka za grosze, na krótkie kilkuminutowe sesje w przerwie na kawę, czy nudząc się w tramwaju. Gra, która z uwagi na mechanikę rozgrywki rządzi jednak na smartfonie, a której trzeba po prostu dać szansę, żeby pokazała swoją moc. Ciekawe historie, które sami tworzymy, zaskakujące wybory i konsekwencje, śmieszne gagi i nawet easter-eggi, a wszystko w banalnej, może trochę prostackiej, ale jakże klimatycznej oprawie.

kloni.


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial