>>>> U W A G A <<<<

Obecnie ten poradnik jest dostosowany do nieaktualnej wersji Gwinta Open Beta 0.9.7 –
Majek nie uaktualniał go, niemniej sam poradnik wciąż jest na czasie jeśli idzie o ogólny schemat tworzenie decku. Nie zmieniam go, pozostawiając w pierwotnej wersji, jednak gorąco zachęcam do czytania, gdyż nieaktualnych przykładów kart jest tutaj stosunkowo mało, a najważniejsze info na temat stworzenia dobrej talii wciąż pozostaje!

 


Poniżej wrzucam świetny poradnik do tworzenia talii do gry Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana.
Poradnik stworzony przez użytkownika forum forums.cdprojektred.com/forum/gwint MajekX i został tutaj opublikowany za jego zgodą bez jakichkolwiek poprawek z mojej strony. Jak podałem wyżej był on pisany do wersji 0.9.7 i pewnie kiedyś znów będzie uaktualniany za sprawą Majka, jednak pomimo tego wciąż jest aktualny jeśli idzie o ogólny zamysł tworzenia talii i warto go przeczytać. Miłego studiowania!


Hej wszystkim, jestem Majek i swojego czasu udało mi się dwukrotnie zdobyć pierwsze miejsce w rankingu stworzoną przez siebie od podstaw talią. Jako że dużo osób miewa problemy z tworzeniem własnych talii postanowiłem podzielić się moją wiedzą w tym zakresie.

Uwaga 1.
Ten poradnik przeznaczony jest dla osób początkujących oraz średnio-zaawansowanych. Do jego pełnego zrozumienia potrzebna jest natomiast znajomość najbardziej podstawowych, używanych w Gwincie oraz innych grach karcianych, zwrotów (na przykład „złota karta”, „cmentarz”).

Uwaga 2.
Ten poradnik jest zgodny z wersją 0.9.7.

Uwaga 3.
Inne moje poradniki:

Jeżeli szukasz bardziej zaawansowanego poradnika rzucającego nieco dodatkowego światła na zagadnienie dotyczące tworzenia talii to znajdziesz go tutaj:
>>> TUTAJ <<<

Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z Gwintem i poszukujesz bardzo podstawowych informacji to możesz zacząć tutaj:
>>> TUTAJ <<<

Jeżeli przycisk „Pass” po lewej stronie ekranu nieustannie Cię nęci ale nie jesteś pewien kiedy najlepiej go kliknąć to odpowiedź znajdziesz tu:
>>> TUTAJ <<<
 

1. Wstęp – w którym słowo „talia” pojawia się w co drugim zdaniu.
Dużo osób pewnie zastanawia się po co im umiejętność tworzenia własnych talii kiedy znalezienie w internecie talii gotowej jest kwestią kilku kliknięć. Powodów jest kilka. Moim osobistym zdaniem (z którym absolutnie nie każdy musi się zgadzać) tworzenie, testowanie oraz ulepszanie swoich talii jest jedną z najciekawszych i najbardziej satysfakcjonujących aktywności w karciankach. Ciężko nawet opisać jak cudowne jest to uczucie, kiedy wszystko w końcu działa według planu, a Wasz pomysł śmiało konkurować może z najpopularniejszymi tworami znajdującymi się w mecie. Jeżeli ktoś tego nie próbował, gorąco polecam.

Drugi powód powinien trafić do tych, którym pierwszy wydaje się bezsensowny. Bardzo często zdarza się, że ktoś znajduje w internecie gotową, sprawdzoną talię stworzoną przez doświadczonego gracza o udokumentowanych sukcesach (a więc coś co siłą rzeczy musi działać bo ktoś coś już tą talią osiągnął). Potem taka hipotetyczna osoba składa tę talię sama, zaczyna nią grać i… nie działa. Cóż za zaskoczenie! Dzieje się tak z dwóch powodów: po pierwsze każdy składa swoją talię w zależności od innych talii, którymi grają jego rywale, po drugie każdy ma swój własny styl gry i nawet najlepsza talia która sprawdza się dla jednego gracza może nie odpowiadać drugiemu.

Co zrobić z tym faktem? To bardzo proste, przerobić znalezioną w sieci talię tak żeby odpowiadała naszym potrzebom. Grunt żeby zrobić to tak by nie zatracić przy okazji jej skuteczności. W tym zadaniu, jak już się pewnie domyślacie, również przydaje się umiejętność tworzenia talii.
 

2. Podstawy – które gracz bardziej doświadczony powinien przewinąć, bo czas to pieniądz.
Każda talia powinna zawierać dokładnie 4 karty złote, 6 kart srebrnych oraz 15 kart brązowych. Powód jest bardzo prosty, nie da się umieścić w talii więcej niż 4 złotych kart (a że są to najmocniejsze dostępne w grze karty chcemy ich mieć jak najwięcej). Srebrnych kart również chcemy mieć tyle ile tylko się da (6 to limit). Są one wprawdzie słabsze od kart złotych ale lepsze od kart brązowych. Skąd natomiast wzięło się akurat to 15 kart brązowych? Oczywiście z minimalnego rozmiaru talii, który wynosi 25 kart.

W tym momencie musimy się na chwilę zatrzymać żeby dobrze zrozumieć dlaczego tak ważne jest by nasza talia zawierała dokładnie 25 kart. Powody ponownie są dwa. Po pierwsze zależy nam na tym, żeby mieć jak największą szansę na dobranie złotych (albo chociaż srebrnych) kart. Nie trzeba być natomiast królem matematyki by zauważyć że prawdopodobieństwo wyciągnięcia 4 złotych kart z 25 jest większe niż z 26, 27 czy 30. To samo w sobie wystarcza za powód aby zawsze tworzyć talie zawierające dokładnie 25 kart, ale jest jeszcze coś. Słowem klucz, które przewija się przez cały czas podczas tworzenia talii w Gwincie jest angielskie „consistency” (przepraszam ale w tym przypadku wolę je od nieco mniej mówiącego polskiego „spójność”). Nie wchodząc na tym etapie niepotrzebnie w szczegóły, chodzi o to żeby w miarę możliwości podczas każdej gry w Gwincie dobierać właściwie taki sam zestaw kart. Jak to dokładnie osiągnąć postaram się wytłumaczyć potem, ważne jest jednak że minimalna liczba kart w talii bardzo w tym pomaga.

Z podstaw warto wspomnieć jeszcze o jednym. W talii możemy mieć maksymalnie 1 taką samą kartę złotą, 1 taką samą kartę srebrną oraz maksymalnie 3 takie same karty brązowe. „Geralt” i „Geralt: igni” to dwie różne karty, możemy mieć je obie w talii. Niektóre brązowe karty mają tę samą nazwę lecz inne obrazki (na przykład Straż Królowej) wciąż jednak mimo innego obrazka jest to ta sama karta i można umieścić w talii tylko 3 jej kopie (a nie 9).
 

3. Zaczynamy – jeżeli dotrwałeś do tego momentu to może będzie ciekawiej (nie, nie będzie).
Projektantom i architektom czasami mówi się żeby nie zaczynali swojej pracy od komputera, tylko wcześniej usiedli z kartką papieru oraz ołówkiem i spróbowali naszkicować swój pomysł, a dopiero po tym kiedy z grubsza go określą, zaczęli przenosić go na ekran komputera. Ja proponuje coś podobnego. Nie zaczynajcie budowy talii od wejścia do stosownego ekranu w Gwincie z myślą „powrzucam jakieś fajne karty i jakoś to będzie”. To bardzo rzadko dobrze się kończy. Proponuję najpierw przemyśleć chociażby bardzo ogólnie co chcemy osiągnąć a dopiero potem zabrać się do dzieła.

Tylko od czego zacząć? Na początku był… pomysł! Każda talia opiera się na takim. Pomysłem możemy nazwać zarówno ogólną ideę stojąca za talią (na przykład talia oparta na efektach pogodowych), jak i jakąś pojedynczą kartę/kombinację kart wokół której (których) chcemy zbudować naszą talię (na przykład karty specjalne i Strażnicy Dol Blathanna, Ciri: Szarża).

Masz coś takiego? To teraz zrobi się trudniej. Każda talia musi jakoś wygrywać (chyba, że ktoś ma skłonności masochistyczne wtedy ten poradnik mu się nie przyda), po to w końcu ją budujemy. Siłą rzeczy żeby wygrać grę, potrzebujemy wygrać dwie rundy, dlatego następnym krokiem jest ustalenie w jaki sposób chcemy to osiągnąć. Proponuje już na tym etapie zadać sobie pytanie „w jaki sposób zamierzam wygrać rundę” po czym odpowiedzieć sobie na nie dwukrotnie. Jedna z nich powinna być bardzo konkretna (na przykład zagrywam Hjalmara i zabijam za pomocą Pioruna Alzura stworzonego przez niego Władcę Undvik co daje mi wystarczająco dużo punktów żeby wygrać ostatnią rundę), druga bywa… nieco mglista (na przykład zagrywam elfich najemników, za pomocą których dobieram z talii karty specjalne, którymi konsekwentnie niszczę wszystkie jednostki, które zagrywa przeciwnik), jednak im mniej tym lepiej.

W tym momencie dobrze widać dlaczego warto jest pomyśleć o tym już na tym etapie. Każda metoda zwycięstwa wymaga włożenia do talii jakichś konkretnych kart. To będzie nasz kamień węgielny, cokolwiek dalej wymyślimy nie wolno ruszyć nam tych kart bez jednoczesnego zaproponowania ich zamienników.

Następny krok to ustalenie złotych kart, które chcemy umieścić w naszej nowej talii. Mam do tego etapu dwie wskazówki: po pierwsze te karty powinny pomóc nam w osiągnięciu określonego przez nas zwycięstwa (często same w sobie są takim warunkiem jak na przykład wspomniany wyżej Hjalmar), bądź przeszkadzać w osiągnięciu zwycięstwa przez przeciwnika (na przykład Villentretemerth). Po drugie dobrze gdyby złote karty były możliwie mało sytuacyjne (żeby dało się je zagrać właściwie w dowolnym momencie uzyskując przy tym satysfakcjonujący nas efekt, a nie tylko raz na pięć gier).

Wszyscy pewnie domyślają się co dalej, czas na karty srebrne. Są to zazwyczaj karty sytuacyjne, które w określonych momentach mogą zagwarantować nam bardzo pozytywne efekty. Jeżeli posiadasz w swojej kolekcji karty szpiegów (nielojalne karty, które po zagraniu dobierają kartę) dobrze jest znaleźć dla nich miejsce (po dokładniejsze informację poszukaj niżej informacji o szpiegach). Srebrne karty zwykle same w sobie nie posiadają dużej siły (bądź też są kartami specjalnymi, więc nie mają siły zupełnie), posiadają jednak unikatowe umiejętności, które przybliżają nas do zwycięstwa (bądź niweczą starania przeciwnika). Bardzo ważne jest by srebrne karty nie przeszkadzały w osiągnięciu określonego wcześniej zwycięstwa (na przykład jeżeli do wygranej potrzebujemy jednej konkretnej karty nie możemy pozwolić na to by inna kartą mogła ją przez przypadek w losowy sposób odrzucić albo zagrać w niewłaściwym momencie). Ta uwaga tyczy się również kart brązowych.

Na koniec karty brązowe. Dobrze jest zadbać by znalazły się w nich karty specjalne (czyste niebo, coś do usuwania upierdliwych kart jednostek u przeciwnika). Jeżeli bardzo nie wiesz co jeszcze możesz dodać po prostu policz ile siły zazwyczaj da Ci dana karta (jeżeli nie wiesz jak wykorzystać kartę tak by otrzymać z niej przynajmniej 8-9 punktów siły i nie dostrzegasz żadnych innych pozytywnych efektów, które z niej płyną, nie dodawaj tej karty do swojej talii).
 

4. Neutralne karty o których warto pomyśleć – skoro złożyłeś już talie… wywal połowę i wrzuć coś z tego.
Jak w każdej grze karcianej tak samo w Gwincie znaleźć można karty lepsze i gorsze. Są też jednak karty nadzwyczajne, na które warto zwrócić uwagę właściwie niezależnie od talii, którą gramy. Nie twierdzę że powinieneś znaleźć miejsce na wszystko co opisuję poniżej w każdej talii, po prostu zalecam by nad każdą z tych kart przynajmniej przez chwilę się zastanowić. Wypisuje tutaj tylko karty neutralne, bądź takie które mają swój odpowiedni kw każdej frakcji. W dalszej części poradnika postaram się wskazać najczęściej wybierane przez daną frakcję karty złote.

UWAGA 1. Karty zmieniają się z każdym patchem. Przed przeczytaniem upewnij się, że poradnik jest aktualny (patrz uwagi na samym początku poradnika)!

UWAGA 2. Ta lista jest całkowicie subiektywna. Nie każdy musi się z nią zgadzać.

Szpiedzy i Stall
Mianem szpiega określa się nielojalną kartę (zagrywana na część stołu należącą do przeciwnika), która po zagraniu dobiera inną kartę.
Stall jest mechaniką polegającą na bardzo prostym założeniu: po zagraniu karty liczba kart na Twoim ręku się nie zmniejsza. Zazwyczaj chodzi więc o sytuację, w której zagrywasz kartę która dobiera Ci inną kartę (nie zmuszając Cię do jej natychmiastowego zagrania). Jest to jedna z najpotężniejszych (jeżeli nie najpotężniejsza) mechanika w Gwincie. Powód jest bardzo prosty, w Gwincie zawsze uprzywilejowana jest ta osoba, która będzie zagrywała ostatnia w ostatniej turze. Zdarzają się też inne karty, które użyte w odpowiednim momencie pełnią rolę stalla, na przykład Ciri, i Ocvist.
Przy tworzeniu talii zawsze miej na uwadze karty, które umożliwią Ci zdobycie przewagi w ilości kart.

Brzask i inne karty chroniące przed pogodą
Świetna karta która chroni przed efektami pogodowymi i może służyć również do dobrania losowej brązowej karty jednostki. Niepozorna brązowa karta, która potrafi zmienić przebieg gry.
Dodatkowo każda frakcja prócz Skellige ma jednostkę, która usuwa pogodę z danego rzędu. Zwykle warto znaleźć dla niej chociaż jedno miejsce w talii.

Rozdarcie
Typowa brązowa karta wnosi na stół (bądź zdejmuje ze stołu) 8-9 punktów siły. Rozpłatanie bardzo często potrafi dać nam 12/15 albo nawet więcej. Dla mnie to wystarczający powód by chociaż na moment o niej pomyśleć.

Karty pogody
Karty pogody mogą wydawać się niepozorne ale niejednokrotnie potrafią wygrać rundę. W szczególności polecam mróz, który jest najmniej sytuacyjny ze wszystkich brązowych kart pogody.

Piorun Alzura
Teoretycznie karta, która daje tylko 7 punktów siły. Jeżeli jednak popularne są talie oparte na wzmacnianiu konkretnych pojedynczych jednostek to wystarczy zabić taki cel zanim za bardzo „urośnie” i problem z głowy.

Bomba Dwimerytowa
Jedyna obecna w grze neutralna karta, która pozbywa się wszystkich buffów z kilku jednostek jednocześnie, zmieniając przy okazji złote jednostki w srebrne (a więc wrażliwe na inne interakcje). Jeżeli spotykasz na swojej drodze dużo talii opierających się na wzmacnianiu jednostek to Bomba Dwimerytowa może stać się Twoim najlepszym przyjacielem.
 

5. Najpopularniejsze złote karty – bo czymś zainspirować się trzeba
Tym razem bez opisu. Nie ma osoby która zna się na każdej frakcji a wolę nie napisać niż napisać ale bez sensu. Lista bazuje na tym co widzę u przeciwników podczas gry. Złote karty niekoniecznie muszą należeć do frakcji przy której je wpisałem (mogą to być również karty neutralne). Trzeba również pamiętać iż fakt, że dana karta nie jest często grana nie znaczy, że jest ona słaba. Ta lista jest tylko po to żeby wskazać jakikolwiek kierunek osobom, które naprawdę nie mają pomysłu.

Scoia’tael:
Saskia, Zoltan Chivay.

Królestwa Północy:
Shani, Vernon Roche.

Skellige:
Koral, Hjalmar.

Potwory:
Klucznik, Caranthir, Ge’els, Duch Lasu.

Nilfgaard:
Cahir, Vilgefortz, Tibor.
 

6. “Consistency” – bo jak coś jest nazwane po angielsku to musi być mądre.
Jednym z największych problemów gier karcianych jest ich losowość. Nigdy nie wiemy co dostaniemy na rękę i czasami zdarza się przegrać grę wyłącznie z tego powodu. Gwint jednak daje nam potężne narzędzia, które znacząco ograniczają ten problem i to nim właśnie poświęcony zostanie ten rozdział. Bardzo ważne jest żeby zrozumieć że nie każda talia musi się stosować do propozycji, które przedstawię w tym miejscu. Istnieje bardzo dużo talii które działają bez tego. Mimo wszystko lepiej chyba wiedzieć, że coś się da i świadomie tego nie robić, niż po prostu nie wiedzieć.
Wspomniałem o tym wcześniej ale się przypomnę: perfekcyjna dla nas jest sytuacja, w której w każdej grze będziemy mieli do dyspozycji dokładnie ten sam zestaw kart. Wtedy bowiem zupełnie wykluczamy element losowy. Oczywiście jest to wizja utopijna, nic jednak nie stoi na przeszkodzie by do niej dążyć.
Teraz czas na ciekawostkę. Każda frakcja ma możliwość by podczas meczu dobrać wszystkie 25 kart (inna ciekawostka jest taka, że praktycznie żadna z nich nie powinna tego robić).
Co ma piernik do wiatraka pewnie większość osób już wie, teoretycznie im więcej kart dobierzemy tym większa szansa, że dobierzemy to czego potrzebujemy. To oczywiście duże uproszczenie, fakt że dobierzemy wszystkie 25 kart nie oznacza że za każdym razem będziemy mieli dostępne do zagrania dokładnie to czego potrzebujemy, ale lepsze to niż nic.
Każda frakcja ma swój własny sposób na dobieranie kart. Potwory przyzywają posiadają jednostki które same trafiają na stół przy określonych sytuacjach (mogą też dobierać i zagrywać jednostki dzikiego gonu), Królestwa Północy posiadają jednostki, które umożliwiają dobieranie i natychmiastowe zagrywanie jednostek, Scoia’tael potrafią dobierać i zagrywać losowe zaklęcia z talii, Skellige odrzuca karty z ręki dobierając inne w ich miejsce, Nilfgaard dobiera i zagrywa jednostki za pomocą szpiegów.
Do tego dochodzą również karty neutralne, które znacznie ten proces upraszczają. Brzask, Podwójny Krzyż Alzura, Avallac’h to karty którymi powinny się zainteresować osoby chcące iść tą drogą.
Kolejne pytanie brzmi, ile dobierać żeby nie przesadzić. Osobiście staram się budować talie tak by przy najlepszym możliwym układzie i niezależnie od tego co zagra mi przeciwnik być w stanie dobrać podczas meczu 22-23 karty.
Można pójść jeszcze dalej i stworzyć talię, która będzie skutecznie (i sensownie) dobierała więcej niż 25 kart. Nie zamierzam opisywać tego w szczegółach, ale jeżeli ktoś postanowi spróbować tej taktyki polecam by rzucił okiem na karty, które mogą wydłużyć jego listę (Ciri: Szarża, karty które przenoszą jednostki z cmentarza do talii).
 

7. Podsumowanie – jakoś wypada to zakończyć.
Jeżeli ktoś doczytał do tego momentu to jestem pod wrażeniem. Mam szczerą nadzieję, że ten poradnik komuś się przyda.
Jeżeli znalazłeś jakieś błędy, proszę daj znać.

Jeżeli poszukujesz dalszych inspiracji to znajdz>>> TUTAJ <<< (po angielsku).


Druga część poradnika o zaawansowanych technikach składania talii dostępna jest > T U T A J <
Miłego eksperymentowania i nauki Gwinta, kloni!


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial