Niby wielkie równouprawnienie, pogarda dla szowinizmu i uprzedmiotowiania kobiet, a jednak nasze ukochane gry jakby wciąż w innej epoce… Co prawda mamy Larę Croft (w ostatnich odsłonach Tomb Raidera już nawet bardziej kobiecą, a nie tylko świecącą cycem tudzież udem); znajdzie się i Faith z Mirror’s Edge, a i kilka innych ciekawych bohaterek – ale w sumie szału nie ma. Wystarczy odpalić jakiekolwiek (nawet najnowsze) RPG/FPP/czy-cokolwiek i mamy do wyboru: klasę męską ociekającą do granic testosteronem górę mięśni z ryjem z modowego żurnala; i klasę żeńską – z cycami na wierzchu, idealna figurą i zbroją tak cudownie skrojoną, że nawet cnoty nie uchroni! WTF? No ale nie chciałem walnąć tekstu, tudzież innej rozkminy o biednej doli kobiet w męskim świecie gier – niemniej coś w tym wszystkim jest!

Ale!
Pewnego razu postanowiłem poszukać najciekawszych złych charakterów z gier i trafiłem na kilka toplist 100 najgorszych (najlepszych?) złych bohaterów gier wideo i… co? No i na sto miejsc znalazło się miejsce dla dwóch kobietek! A gdzie to równouprawnienie? Może z jednej strony przystoi się nam cieszyć, że deweloperzy tak bardzo kochają naszej wspaniałe drugie połowy, iż postanowili nie obarczać ich złą stroną mocy, ale z drugiej strony medalu chciałoby się czasem zobaczyć naprawdę dobrze napisanego żeńskiego antagonistę.

Zatem! Czas na (skromną – bo jednak mało ich!) toplistę złych kobiet z gier wideo! Będzie się działo!

Tutaj mała errata – tych faktycznie „złych” kobiet naprawdę jest malutko, zatem nie każda pozycja będzie tutaj przesiąknięta złem do szpiku kości. Niemniej starałem się wrzucać te najbardziej niezapomniane i niekoniecznie miłe bohaterki!

Druga uwaga tyczy się możliwych spoilerów przy opisach pięknych pań – także każdy został ostrzeżony!
 


 

10. Andariel [Diablo 2]

Zaczynam skromnie, bo w sumie to tylko boss, a nie żadna jakaś super bohaterka, ale kurde.. Chyba prawie każdy grał w Diablo 2, a akt pierwszy zapada w pamieć – gdzie na końcu latająca półnaga kobietka – jedyny żeński demon – z nie wiadomo czym na plerach, drącą się w niebo-głosy swym zachrypniętym głosem „Die, maggot!”; no jakoś tak pozostaje w pamięci! Zawsze napawała mnie lękiem ta jej szybkość i napierniczanie z gołymi cycami na wierzchu! Zresztą, podobno jej golizna była niezłym sporem we wnętrzach Blizzarda, ale ponieważ panowie chcieli robić grę kontrowersyjną, zostali przy tak zaprojektowanym demonie-kobiecie – a nawet miała ona swój epizod na kilku okładkach magazynów o grach (nie mogę już ich teraz znaleźć po latach).
Poza tym uważa się, że była jednym z pierwowzorów, czy inspiracji na kanwie których później powstała Sarah Kerrigan (obie gry były tworzone w mniej więcej podobnym czasie, mimo że Diablo 2 wydano dwa lata później).
No cóż, wiem że to nie jest pełnoprawny kobiecy charakter, a jedynie pomniejszy boss… a jednak miała power 😉


 

9. Pani Bólu [Planescape: Torment]

Render Pani Bólu w wykonaniu Paolo Giandoso klik!

Tu również bez szału – bo przecież Lady of Pain, czyli władczyni Sigil, miała naprawdę mały epizod w Tormencie i trudno mówić o niej w kategoriach pełnoprawej antagonistki. Niemniej nie można odmówić jej bycia złym, o czym świadczy choćby jej inny przydomek – czyli „Jej Straszliwa Dostojność”! W sumie jednak to nawet nie wiadomo, czy ona w ogóle jest kobietą! Ale skoro wszyscy mówią do niej „Pani” – przyjmijmy, że tak jest. Ktoś wysnuwa teorie, że to opiekunka miasta Sigil – wielki, nieokreślony byt, dla którego samo miasto to klatka, tudzież więzienie – ale kto by się połapał w świecie Planescape..
Wiadomo jednak, że Panią można wkurzyć (zabijając mieszkańców, jej sługi, albo po prostu beszczeszcząc jej figurkę) i zostać uwięzionym w Labiryncie! W sumie to ważna sprawa, bo tam można znaleźć dziennik Bezimiennego. No ale miało być o kobietkach… Cóż, wrzuciłem ją w sumie z braku laku i lepszych pomysłów – no była taka osóbka, dość zła, aczkolwiek nie wiadomo nawet czy miała piersi… – jedziemy dalej!


 

8. Mileena [Mortal Kombat]

Tak zwana zła siostrzyczka! Właściwie to jest ona klonem Kitany, którego to z kolei tworzy sobie Shang Tsung – tak o, dla fanu. Nie będę może opowiadał całej historii, bo lore tego świata jest nawet obszerne – można sobie o tym wszystkim poczytać na odpowiedniej wiki. W każdym razie Mileena jest zła do szpiku kości i już!

I trochę ‚a fuj’ dla twardzieli 🙂


 

7. Eliza Cassan [Deus Ex]

UWAGA! Bo teraz będzie mega spoiler i musi on tu być! Więc jeśli ktoś nie grał w Deus Ex: Human Revolution to właśnie został OSRZEŻONY!!!
 
 

No to zaczynamy zabawę! Naprawdę świetnie zaprojektowana postać! Co prawda można się tu kłócić, czy faktycznie taka „zła”, bo jednak pomaga Adamowi ‚nie prosiłem się o to’ Jensenowi – jednak ma swoje za uszami. Przede wszystkim świetny pomysł na stworzenie postaci będącej faktycznie sztuczną inteligencją – a następnie wykorzystanie jej do manipulacji ludności poprzez mass-media. Co więcej, grając w Deus Ex’a można wywnioskować, że Eliza nie tylko „pracuje” dla pewnych korporacji, ale jak przystało na prawdziwie zaawansowane AI – ma własne cele, a nawet… uczucia? Pojawia się też (a jakże!) w kolejnej części, ale może nie będę więcej zdradzał. Dla mnie Eliza to świetny projekt i świetna postać! A i trochę zmysłowości ma w swoim głosie.
Twórcy dorzucili jej też niemało easter-eggów. Jako jedyna w grze ma fioletowy kolor ubrań; pierwszy pokój, w którym jej szukamy ma numer 404 (error?), a kolejny to 802-11 (chyba wiadomo co to); rozmawiając z nią na żywo brzmi bardziej komputerowo, niż w telewizji; a samo imię Eliza – to nazwa jednego z pierwszych programów starających się udawać sztuczną inteligencję!

Poza tym spotykając Elizę, spotykamy też drugą piękną-złą kobietkę: Yelene Fedorovą. Nie wrzucam jej jako osobny punkt, bo była tylko zwykłym bosem i poza fajnym ciałkiem, raczej przechodziło się koło niej bez zapamiętania..


 

6. Alma Wade [F.E.A.R.]

I mamy straszną dziewczynkę, która jest zła na cały świat! Alma faktycznie przeraża i nawet nie chce opisywać jej historii, czy choćby fabuły F.E.A.R – bo wszystko tutaj jest pokręcone i straszne – tak jak Alma!
Ciekawym pomysłem twórców jest też sama ewolucja małej Almy, która w kolejnych odsłonach przybiera najróżniejsze formy – od małej dziewczynki z horroru, poprzez napierniczającego Zombie, do lachona, który odgryzie ci nogę. Brakuje może większej głębi w samej kreacji postaci, jednak… to Alma Wade!

BTW Figurka Almy w ciąży, to chyba jeden z gorszych zestawów kolekcjonerkich jaki powstał. Można sobie o tym poczytaj w osobnym tekście > T U T A J <


 

5. Bayonetta

No cóż… Nawet nie muszę komentować. Jeśli chodzi o złe kobiety, to Bayonetta powinna być na pierwszym miejscu – niemniej wrzucam ją trochę niżej. Przede wszystkim to taki Dante w spódnicy – i nie chodzi mi tutaj o to, że gra to po prostu slasher – ta kobietka to najnormalniejsza laska z jajami! Taki prawdziwy badass ale na kobieco! Nikt jej nie podskoczy, jest mistrzynią ciętej riposty i ma powera.. w łapie, giwerze i obcasie! Po prostu genialna kreacja postaci, gdzie drugiej takiej nie ma w żadnej innej grze. Najciekawsze, że jeden z nielicznych razów deweloperzy odstąpili od typowego schematu super-laski, tapmodl z twarzą prześlicznej 18-nastki, a stworzyli dojrzałą Panią Wiedźmę z małymi zapędami sado-maso i … świetnym ciałem. Iluż to młodych chłopców marzy o takiej Pani Nauczyciel?! Ech, taki projekt postaci to chyba nie był jednak przypadek 😉 Bayonetta rządzi!


 

4. Shodan [System Shock]

„L-l-l-l-l-look at you, hacker. A pa-pa-pathetic creature of meat and bone. (panting and) Panting and sweating as you r-r-run through my corridors. (How, how) How can you challenge a perfect, immortal machine?”
~ SHODAN

Kolejna sztuczna inteligencja (czyżby tak ciężko było stworzyć antagonistę-kobietę z krwi i kości?). Ciekawe, że w początkowych wersjach gry, Shodan była (był?) określany (a?) jako on (to!), a dopiero w późniejszej wersji pojawiło się określenie „ona”. Wyglądem niby trochę przypomina kobietę – hmmm, takie podejście twórców chyba bardziej męczy gracza od strony psychologicznej – utożsamiający się z żeńską formą komputer, który chce zniszczyć świat – brrrr aż ciary idą.
Nie będę może tutaj streszczał fabuły obydwu System Shock’ów, ale dodam tylko, że ta sztuczna inteligencja po pewnej hakerskiej interwencji wydostaje się z programowych więzów i zaczyna wcielać swój własny pomysł na świat. Wielokrotnie porównywano ją do HAL 9000 (Odyseja Kosmiczna – polecam!), niemniej Shodan w odróżnieniu od innych AI jest w pełni świadoma tego co robi, ma kompleks boga i po prostu chce zawładnąć światem oraz zniszczyć robactwo jakim wedle niej jest ludź. Cała konstrukcja gry, czyli wszechobecność Shodan (poprzez kamery, roboty, maile, ekrany itp.) wraz z jej wiecznym ‚wkurzającym’ komentarzem (I see there’s still an insect loose in my station.), sprawia, że my-gracze jesteśmy jakby osaczeni i zaszczuci, a przez całą grę narasta w nas nieustające poczucie, że trzeba to gówno wyłączyć!!! Świetna postać!

Tutaj mała ciekawostka – głosu postaci użyczyła Terri Brosius, aktorka dubbingowa, ale też scenarzystka i producentka gier. A prywatnie żona dźwiękowca odpowiedzialnego za szatę audio System Shocka nr 2.

Poza tym Shodan była jedną z inspiracji dla GlaDOS, a skoro przy tym jesteśmy…. czas na….


 

3. GlaDOS [Portal]

Kwintesencja ewolucji złej sztucznej inteligencji! Jest tak bardzo yntelygentna, że momentami bardziej ludzka od człowieka (i to też przeraża). Można by tu pisać, że przedstawia najczystsze zaburzenia osobowości narcystycznej, a przez to wypieszczoną do granic potrzebę bawienia się kimś dla własnej przyjemności… ale! Nie ma sensu robić psychoanalizy – to właśnie dla GlaDOS trzeba zagrać w Portal i Portal 2! Ta postać zapada w pamięć, wywołuje uczucia i jest mistrzostwem kreacji gejmingowej postaci!

Dodam jeszcze, że dziś istnieje cały przemysł stworzony przez Valve na potrzeby wielkiej popularności GlaDOS (koszulki, komiksy, duperełki i tysiąc innych rzeczy), a teorii na temat samej postaci jest chyba z pierdyliard. Z ciekawostek napiszę, że w trakcie kreacji jej wyglądu brano pod uwagę inspirację obrazem Botticellego „Narodziny Wenus; z kolei wiele osób uważa, iż obecny jej wygląd to metafora splątanej/ uwięzionej kobiety (wtf?).

GlaDOS wypowiada też jedno ciekawe stwierdzenie, które później było cytowane w wielu dyskusjach na temat braku kobiet w grach wideo (a to z kolei świetnie wpisuje się w ten post) – mianowicie: „Females do not sell”. Może coś w tym jest?

Przy okazji tych wszystkich AI – polecam kolejny swój tekst – tym razem właśnie o sztucznej inteligencji klik!


 

2. Harley Quin [Batman …]

Długo się zastanawiałem czy dać Harley tak wysokie miejsce – ale uznałem, że maszyny nie są lepsze od żywego ciałka! I wiem, że Harley powstała najpierw w uniwersum Batmana, a do gier została po prostu „przekopiowana”, niemniej w kilku odsłonach jej projekt był po prostu świetny – i mam wrażenie – zbyt często pomijany/zapominany przez graczy! W końcu Harley to tylko przydupaska Jokera!
Najbardziej utkwiła mi w pamięci po ograniu Batman: Arkham City GOTY, gdzie nie była zwykłym popychadłem – tam naprawdę było czuć jej platoniczny związek z Jokerem. Mam też wrażenie, że była jedyną osobą, która rozumiała tę dziwną więź między Jokerem i Batmanem. Tak na marginesie (bez spoilerów), końcowa scena z Arkham City wyciska łzy!
Może i Harley byłaby i wyżej, gdyby nie to, że jednak to nie gry wideo były jej pierwszym uniwersum!


 

1. Sarah Kerrigan [Starcraft 1&2]

Po prostu… królowa! Bezsprzecznie najlepsza kobieca postać z gier (i powiem nawet, że najlepsza w ogóle, a nie tylko gdy piszę o złych kobitkach!).
Ponownie świetna kreacja postaci, jej historii, a co za tym idzie – motywacji, przedstawienia charakteru oraz działań i dążeń z tegoż wynikających!

Do dziś pamiętam, kiedy grając pierwszą kampanię w Starcrafta (za młodu i głupoty) szybko polubiłem ją i Jima Raynora i do samego końca wierzyłem, że Jim ją uratuje!
Fascynujące jest ukazanie jej metamorfozy, potem przedstawienie jako antagonisty; następnie ukazanie „tej złej”, której wolę my-gracze zaczynamy wykonywać w kolejnej części kampanii; na koniec obserwowanie jej przemiany w kolejnych odsłonach drugiej części gry! A wszystko jest tutaj spójne, autentyczne, prawdziwe! Przy czym równocześnie – zagwatmane, pełne zdrady, nienawiści, zemsty, ale też miłości.

Nic dodać, nic ująć!


 

To tyle złych kobiet świata gier – nie ma ich dużo, a zabrakło też kilku konsolowych „feministek” – jak choćby Parasite Eve, czy Blood Rayne albo Nariko z Heavenly Sword.
Podsumowując – szkoda, że „kobiety się nie sprzedają”! Fajnie byłoby widzieć więcej cudownie wykreowanych, (a nie tylko świecących cyckami), pięknych i zarazem niebezpiecznych kobiet!

elos kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial