>>>> U W A G A <<<<

Poradnik jest dostosowany do aktualnej wersji Gwinta – Open Beta 0.9.24.x.xxx

 

>>>> U W A G A nr 2<<<<

Poradnik został zaktualizowany o pełny opis wszelkich możliwych form pożerania – od fun-talii po najsilniejszy wariant z kopiowaniem.

 


I było coś, co żyło tylko po to, by zabijać. Z głodu, dla przyjemności, powodowane czyjąś chorobliwą wolą, z innych przyczyn. Mantikora, wyvern, mglak, żagnica, żyrytwa, przeraza, leszy, wampir, ghul, graveir, wilkołak, gigaskorpion, strzyga, zjadarka, kikimora, wipper. — Ostatnie życzenie

„Chodzą ghule koło drogi, zeżrą ręce, zeżrą nogi, zeżrą ciebie calutkiego, więc uważaj ty, kolego.”
— Dziecięca rymowanka o ghulach

Jednego ludzie mogliby się nauczyć od gnomów: kremowania zwłok. Przecież zakopywanie trupów pod wsią to jakby potwory do domu zapraszać! Pół biedy, jak truchło wywęszą ghule – nażrą się i pójdą dalej. Ale nie daj bóg koło żałobnika zalęgnie się baba cmentarna i nieszczęście gotowe.
– Jacques de Villepin, Akademia Oxenfurcka

 

Krótki (albo i nie) wpis przestawiający pomysł na talię pod Królową Pająków [patch 0.9.24.x.xx – Open BETA] i pożeranie (mniam!)!

Po wielu kolejnych paczach, zmianach, nowych kartach i dzikich wężach – tysięczny już chyba updejt tali pożerających.
Tym razem przedstawiam podsumowanie pożerania, czyli 3-4 najciekawsze pomysły na pożeranie. Oczywiście ten archetyp można wałkować na milion sposób i modyfikować w zależności od zmian w mecie, niemniej staram się tutaj opisać najciekawsze pomysły na pożeranie.

Nr 1 – Siła w roju!
Oto moja pierwotna propozycja pożerania na 31 kart:

Niestety obecnie jest ona stosunkowo ciężka w graniu z uwagi na mulligan i brak silnych finiszerów na tle innych talii. Dlatego zmodyfikowałem ją tak, by mieć możliwość wygrania pierwszej rundy zabójczym tempem, a następnie posiadać zaskakujący finiszer na rundę trzecią!

Oto efekt, czyli memowa talia na zabawę na niskich rangach lub fun na potyczkach/proladder.

Analiza i taktyka
Dzisiaj już każda talia i karty kosztują tyle samo, więc nie ma co się rozdrabniać nad kosztem kart.
Ten deck jednak, z uwagi na obecność Złotek i Sreber + kilku brązowych kart, których nie ma w podstawowych taliach, wymaga mimo wszystko dużej ilości ukochanych skrawków.
Jeśli ktoś nie miał szczęścia w beczkach, będzie musiał wydać średnio ok. 4400 fragmentów – czyli sporo!

Część brązowych kart można pozamieniać – ot choćby Robale/Smoki na Vrany.

Srebra również można dowolnie modyfikować w zależności co w danym momencie posiadamy w kolekcji
Zarówno ziomek od krów jak i żywiołak ognia mogą być zmienieni – obydwoje przydają się do spamu kart dla Yenn i Triss, ale nie są win-condition i można użyć innych sreber. Niemniej krowy przydają się do jedzenia i przywoływania Harpii, gdy przeciwnik nam zabił (lub mieliśmy pecha przy mulliganie) wszystkie jaja i bestie (same krowy to też bestie).

Pomimo aż 30 kart w talii, deck ten idealnie się odchudza i jeśli nie mamy kaszany na startowej ręce, bez problemu dostaniemy większość pożądanych kart aż do trzeciej rundy.
Niemniej mulligan nie jest łatwy i czasami można mieć masakrę na starcie. Jeśli ktoś ma z tym problem może bez problemu odchudzić talie – nawet wywalić Nekkery, gdyż nie robią tutaj zawrotnej kariery. Albo pozmieniać stosunek brązów (więcej zjadaczy kosztem zjadanych) – choć mi talia wydaję się idealnie zbalansowana.

Ręka startowa
Przy okazji polecam wpis o Mulliganie i Zaślepianiu – czyli jeśli myślisz, że dobrze wymieniasz karty, to jesteś zią!

Zatem! Mulligan potrafi być tutaj prawdziwym wrzodem w tyłku!
Wiadomo – wywalamy wszystkie (!) trutnie-pająki, Harpie i nadmiar Nekkerów (powodzenia). Nie zawsze sie to uda – najważniejsze jednak to nie mieć na starcie żadnego pająka-trutnia oraz nie więcej niż jedną zwykłą harpie.
Poza tym trzeba mieć co najmniej jedną Harpie Cealano i co najmniej jednego Krabopająka (jeden z warunków wygrania) – ew. Gniazdo. Przyda się też Oszluzg. Do tego wiadomix – każda Złota karta to banan na ryju.

Taktyka.
Idea pierwszej rundy to uber-tempo, które daje nam automatyczny win. Mianowicie rzucamy Cealano, następnie Krabopająka, następnie zjadamy Królową dwa Jaja i Harpie – te trzy zagrania dają >50 punktów na stole. Chyba nie ma drugiego takiego tempa w początkowym etapie gry w całym Gwincie. Zazwyczaj kończy się to pasem przeciwnika – lub sami pasujemy a przeciwnik musi dorzucić 2-3 karty żeby wygrać. Jeśli mamy pewność, że przeciwnik nie ma jakiś tempo zagrań, by nas szybko dogonić, możemy dołożyć Barbegazii w kolejną Harpie (by odchudzić talie i dodać carryover).

Problem tego kombo to talie mocno kontrolne. Jeśli przeciwnik zabije nam wszystkie Kraby zanim się odpalą, będzie nam bardzo trudno wygrać w ogóle grę. Dodatkowo pożoga też mocno boli, ale zazwyczaj daje ok 23pkt, więc i tak przeciwnik musi dołożyć coś żeby nas przebić/zbliżyć się.
Jeśli na ręce mamy dobry układ (kilka zjadaczy + ustawione Złotka), można przeciągać pożeranie i rundę, wystawiać kolejne Barbegazi i dalej odchudzać talie, czy spamować plansze pająkami.
A gdy wiemy, że przeciwnik może nie mieć removali dokładamy nawet Triss, po czym pasujemy i obserwujemy jak co turę dodaje nam z automatu +4-10pkt..

Kolejna runda to albo drypass, albo przeciągnięcie tylko po to by wykrwawić przeciwnika, a samemu zostawić sobie na ręce kombo Draug+Triss + ew. Yen + ew. jacyś spamerzy (krowy/żywiołak).

Trzecia runda to kolejne zabójcze kombo – Draug, następnie spamerzy (krowy i żywiołak), następnie Triss, i na koniec Yenn – tutaj uwaga, bo Yen dodaje niebufującego się jednorożca za 1pkt, co może mocno ograniczyć skuteczność Triss.

Oczywiście talia ta jest łatwo kontrowalna – usunięcie Krabów na początku, czy też pożogi/Igni, albo jakakolwiek kontrola stołu (pogoda/ maszyny KP) praktycznie niszczy cały setup i uniemożliwia wygraną.. Cóż to urok fun-decków – albo wiemy że już przegraliśmy mecz w pierwszej rundzie, albo robimy dwie niesamowite rundy z punktacją po 200pkt.. i zaliczamy opad szczęki przeciwnika!

 


Nr 2. – Skopiuj se Nekkera

Drugi przykład to talia pod kopiowanie nekkerow.
Uważam, że to najsilniejszy/najstabilniejszy obecny setup pożerania. Ofc nie jest to (niestety) talia z top mety, ale pożerka nie jest już tak silna jak kiedyś. Można nim wbijać 18/19 rangę, ale powyżej może być ciężko. Z uwagi na układ mety i wciąż dużą ilość talii kontrolnych, pożeranie ma ciężko w topie.

To mój pomysł na tę talię, niemniej można tu wiele pozmieniać:
większość osób gra z Widłogonami zamiast Barbegazi – pozwala to wywindować Nekkery nawet na +20 pkt, ale ja jakoś wole carryover z robali.
Poza tym osobiście lubię Igni – tutaj też można pozamieniać – Dekret, Regis, Kejran – do wyboru do koloru. Nawet nowy Imlerith: Sabat tu się nada.

Ręka startowa to optymalnie: większość Złota, Bezkost (do przywoływania Nekkerów, więc ich nie potrzebujemy na początek), Vran do zjadania Wojowników, do tego najlepiej bez samych Wojowników na starcie ale z Krzyżem Alzura (by ich przywołać), na koniec co najmniej dwa Oszluzgi (lub optymalnie jeden + rozkaz wymarszu do przywołania kolejnego) – Oszluzgi z kolei do przywołyeania następnych Wojoników.

Taktyka
Nie będę już tak rozpisywał się nad taktyką – w skrócie kopiujemy Nekkery przy pomocy Wojowników – te zjadamy Vranami/czymkolwiek po czym przywołujemy kolejnych Wojoników z talii Oszluzgami – i tak w kółko. Gdy przeciwnik zaczyna odjeżdżać z punktami przywołujemy kolejnego Nekkera jakimś zeżarciem.
Tutaj gramy bez szpiega, ale ta talia rozkręca się tak mocno w kolejnych rundach, że może zejść nawet na -2/3 CA. Ważne by wygrać pierwszą rundę, inaczej przeciwnik może nas wykrwawić w rundzie drugiej – to podstawowa zasada grania przeciwko kopiującym się Nekkerom. Oczywiście takie kontry jak Mandragora w jednego Nekkera i Kaganiec w drugiego praktycznie przegrywa nam mecz. Ale tę talię trapi co innego. Żeby wygrać mecz w ostatecznej rundzie musimy mieć coś, by przywołać Nekkery (optymalnie Wiedźmę do wskrzeszenia), a potem zeżarcie Nekkerów daje nam +40 punktów i…. po meczu.
Niemniej jeśli przegramy pierwszą rundę – co nie jest trudne (np. pożoga/Igni w nażartego Vrana i nie odrobimy już straty), wtedy przeciwnik powinien nas przeciągnąć w rundzie drugiej nawet do zera kart, tak byśmy nie mieli czym przywołać i zjeść Nekkerów w rundzie ostatecznej. No i przegrana – nie trzeba miec uber kontrolnej talii by wygrac z nekkerami.

 


Hybrydy

Tutaj wrzucam już tylko przykłady (bez opisów – gdyż są tożsame z powyższymi) najróżniejszych modyfikacji pożerania – można grać bez Nekkerów, bez kopiowania, z pająkami, z Harpiami czy buffowaniem – a także wszelkie możliwe mieszańce wyżej wymienionych. Do wyboru do koloru.

 


To chyba już – bo wszystkich taktyk dla każdej poszczególnej karty czy danych talii przeciwnika nie sposób opisać – w większości każdy już je zna i mniej więcej wie jak grać przeciwko danym taliom, a najważniejsze zawarłem powyżej.

To tyle – miłego testowania i radosnej twórczości 🙂
 


elos kloni!


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial