Zacznijmy od najważniejszej z podstaw – co to w ogóle znaczy „meta”? Może nie jest to jakaś przydatna wiedza, jednak kiedy zacząłem grać w Gwinta, wszędzie dało się słyszeć „meta to, meta tamto; tej talli nie ma w mecie; meta się stabilizuje; meta-sreta…” itd. Wtf?

No więc „meta” to pojęcie, które w grach ogólnie oznacza najlepsze grane obecnie taktyki, czy też najsilniejsze strategie. Zatem w odniesieniu do karcianek, meta to po prostu zestaw najlepszych/najsilniejszych granych obecnie talii.

**Mała errata – skąd w ogóle wzięło się takie określenie?
Przedrostek meta ogólnie oznacza coś, co odnosi się do siebie samego. Zatem metasztuka to sztuka o sztuce, metadane to dane o danych, a metagra to gra o grze.
Obecnie istnieje wiele gier, które z jednej strony mają jakąś tam własną mechanikę gry, jednak wokół tej mechaniki tworzy się cała społeczność próbująca wymyślić jak najlepsze strategię grania w daną grę. Czyli dla przykładu oprócz po prostu grania w Lol’a ludzie siedzą i wymyślają najlepsze strategie; podobnie jest choćby w Dark Soulsach, czy w każdej karciance. Można grać w karty, albo wymyślać najlepsze decki i tak samo dobrze się bawić. Ponieważ wymyślanie tych strategii to jakby gra w grze, czy osobna „gra” na podstawie danej gry, ludzie zaczęli nazywać takie podejście po prostu meta-gaming (zgodnie ze znaczeniem prefixu meta). Później to określenie zaczęło ewoluować – nie chodziło już o samo wymyślanie strategii, ale o te najlepsze, a samo pojęcie zostało po prostu skrócone do „meta”. I w ten sposób mamy dzisiejszą metę!
**end of errata

No dobra, ale co z tego wynika? Ano to, że żeby być dobrym w daną karciankę, w tym także w Gwinta, trzeba znać aktualną metę, wiedzieć, że nie jest ona stała i potrafić to wykorzystać. Dzięki znajomości Mety wie się, jakie talie są najsilniejsze, a dzięki tamu można dostosować własny deck, czy też swoje taktyki w trakcie gry tak, by wygrywać!

Trzeba pamiętać, że Meta nie jest stała i zmienia się: po pierwsze wraz z każdym patchem, który wprowadza nowe mechaniki, czy nowe karty – gdyż wtedy ludzie zaczynają tworzyć nowe decki; po drugie Meta zmienia się i ewoluuje w ciągu trwania danego patcha. Taki proces jest mniej więcej stały dla każdej karcianki, a jej schemat można nawet próbować opisać.
Poza tym część osób uważa, że można mówić o Mecie w odniesieniu do różnych stopni drabinki rankingu. Niektórzy twierdzą, że inna Meta jest w połowie rankingu, a inna w topce. No cóż, takie określenie to już mocne nadużycie terminu Meta – gdyż jak wyjaśniałem odnosi się to do najsilniejszych talii! Niemniej faktem jest, że w rankingu na różnych jego stopniach gra się zupełnie inaczej – o tym za chwilę.

Z pojęciem Mety nieodłącznie łączy się też stwierdzenie „Tier” (1,2,3,0) – cóż to? Ogólnie mianem „Tier 1” określa się zestaw najsilniejszych w danym patchu w Mecie talii, czy archetypów (ogólnych schematów dla danego decku); Tier 2 to te gorsze decki, średnie; a Tier 3 to te najsłabsze. Ofc mam tutaj na myśli ogólne archetypy, bo wiadome jest, że talii jest tyle co graczy – czyli setki: każda modyfikacja jednej karty w danym decku sprawia, że powstaje nowa talia, ale ogólny archetyp, czy schemat/rusztowanie pozostaje takie samo.
Czasami używa się też określenia Tier 0 – nie w każdej Mecie się ono pojawia, ale jest to ten jeden najsilniejszy archetyp, który góruje nad innymi. Zazwyczaj taki archetyp nie powinien się pojawiać, gdyż świadczy to o błędnej mechanice i złym balansie wprowadzonym przez deweloperów. W mecie w Tier 1 najczęściej mamy kilka (2-3-4) archetypów (im więcej tym lepszy balans, jednak rzadko zdarza się >3).

O aktualnie mecie i obecnych deckach z podziałem na Tier, można zawsze poczytać na kilku stronach choćby na gwentleman.com

Snapshot

Welcome to the Gwentlemen Meta Snapshot! Here you will find a breakdown of competitive decks in the current Gwent meta. Click on the images below to see more in-depth reviews of each archetype along with sample decklists. Tier Explanations Tier 1 – These decks are the best the meta has to offer.

Wróćmy jednak do samej METY – jak ona się zmienia?
Poniżej przedstawię mniej więcej schemat stabilizacji mety. Schemat ten można w gruncie zastosować do prawie każdej gry karcianej.
Zaznaczam, że poniższy tekst w dużej mierze opiera się na opracowaniu (a częściowo jest wręcz jego dosłownym tłumaczeniem), które to zostało napisane przez osobę o nicku GNURRGARD. Gnurrgard dokładnie opisuje „życie Mety” w artykule „The Lifecycle of a Patch” dostępnym na stronie gwentlemen.com.
>> Tutaj << można znaleźć oryginalny artykuł po angielsku.

Więc jak to jest?
Ogólnie każdy patch powinien mieć pięć faz.

Faza nr 1. – Eksperymentujemy/miodowy miesiąc
Ta faza to sam początek wprowadzenia patcha. Nikt nie zna jeszcze dobrze poszczególnych kart, nie ma od kogo kopiować, bo wszyscy eksperymentują. W meczach pojawia się wiele najróżniejszych talii i jest mocne zróżnicowanie decków. W trakcie tej fazy już klarują się talie mogące być Tier 1 oraz tzw. fałszywi prorocy – są to talie, które na początku wydają się silne, ale z czasem spadają do Tier 2, a nawet 3. Dzieje się tak dlatego, że te talie są łatwe w budowie, ale dość ograniczone na modyfikacje. Początkowo wiele osób wpada na ten sam pomysł i tych talii jest coraz więcej, a że działają nieźle coraz więcej ludzi zaczyna je stosować. I tak dochodzimy do kolejnej fazy

Faza nr 2 – Koncentracja
Ponieważ pojawiło się już kilka archetypów, które nawet dają dobre efekty (są po prostu silne i dobrze się nimi gra), ludzie zaczynają je kopiować od innych, tym samym tych talii zaczyna być coraz więcej w rankingu. Innymi słowy prawie każdy zaczyna grać tym samym.
Po chwili ludzie zaczynają narzekać, że meta jest nudna (a to dopiero jej początek!) i powoli przechodzimy do kolejnej fazy.

Faza nr 3 – Tworzenie względnych talii
Jak pisałem ludzie znudzili się graniem (i często przegrywaniem) przeciwko ciągle tej samej talli (lub 2-3), i zaczynają tworzyć decki będące kontrdeckami na ten najpopularniejszy. Pojawią się też tzw. late bloomer – czyli decki Tier 1, które wcześniej nie były stosowane lub były używane rzadko, a teraz nagle się pojawiają w opozycji do poprzedniego Tier 1. Ponieważ ludzie adaptują swoje talie żeby potrafić wygrywać z tym najsilniejszym archetypem, jego pozycja nieznacznie spada, a do Mety wkradają się nowe talie i archetypy.
Tutaj uwaga – jeśli deck jest oporny na kontry wprowadzane w innych taliach, to jest tzw. Tier 0 – czyli ten jedyny najlepszy i kij z nim.

Faza nr 4 – Odwrócenie
Osoby, które grały wcześniej swoim Tier 1, zaczynają przegrywać, gdyż reszta zmodyfikowała swoje talie wprowadzając kontry przeciw tamtemu. Tym samym ci pierwsi również modyfikują swój deck żeby mieć kontry na kontry. Pierwotny Tier 1 wraca na salony.

Faza nr 5 – The Sufit
Tutaj dochodzimy do końca życia patcha. Wszystkie najlepsze archetypy już wypłynęły, kolejne modyfikacje nic nie wnoszą, a ludzie zaczynają grać tylko tymi najlepszymi taliami. Nawet na niższych rangach zaczynają królować decki Tier 1 i poczyna wiać nudą. Ludzie przestają tworzyć nowe decki, bo wszystko zostało już wymyślone i pojawia się milion skarg na nudę w mecie. Ta część patcha powinna być jak najkrótsza, niemniej jest bardzo ważna, gdyż dzięki niej można dostrzec najważniejsze archetypy i móc wyciągnąć wnioski do zmiany w mechanice na przyszłe patche, balansujące rozgrywkę. Jeśli patch nie dojdzie do tej fazy (np. z uwagi na zbyt wczesny kolejny patch), deweloperzy mogą podjąć złe decyzje i pozmieniać karty nie w tę stronę, w którą powinni, a tym samy zachwiać balansem.
Ta faza kończy się nowym patchem, nowymi kartami i życie zaczyna się od nowa!

koniec artykułu GNURRGARDA

No dobra, wiemy już wszystko, ale co z tego wynika?
Trzeba być świadomym tych faz, by aktywnie uczestniczyć w karciance, by wiedzieć co się dzieje, dobrze reagować na zmiany i dobrze budować nowe talie (albo chociaż potrafić je kopiować 😉 ).

A jak to się ma w praktyce?
Ok zacznijmy od najniższych rang. Praktycznie w przedziałach srebrne/złote rangi nie ma dużego znaczenia czym się gra. Po względnej stabilizacji Mety czyli ok fazy nr 2/3, najlepsi gracze już grupują się w okolicach Top 4k, poniżej do ok 10k trwa zażarta walka o topkę, natomiast w najniższych rangach trwa mozolne wspinanie się. Tam można grać czymkolwiek w miarę spójnym, gdyż w tych okolicach spotyka się bardzo wiele najróżniejszych decków i prawie każdy grywalny archetyp sobie poradzi. Poza tym w niższych rangach trafiamy na mniej doświadczonych graczy, których błędy pomagają nam wygrywać nawet jeśli mamy jakiś gorszy deck. Niemniej należy pamiętać, że w najniższych rangach będzie pojawiać się mnóstwo zagrań nieobecnych w topce – głównie z uwagi na wykorzystanie mało-popularnych kart, bo nowi gracze mają ograniczoną pulę kart i grają tym co.. mają!
Swego czasu na niższych rangach (zanim poczęła się pojawiać się w Mecie) królowała Pożoga, a nawet Bomba Dwimerytowa – z uwagi na dostępność tych kart. Dlatego grając nisko i wspinając się trzeba nieznacznie zmodyfikować swoją talię pod te decki, które najczęściej spotykamy.

Poniższe info dotyczy patcha 0.9.12.32 sprzed aktualizacji świątecznej 2017, niemniej nie chodzi o poszczególne rodzaje kart, czy budowę decków (a te mocno się zmieniają z każdym patchem, więc nie ma się co przejmować jeśli ktoś nie zna danych kart – mogą być nieaktualne!), chcę tutaj jedynie na pewnym przykładzie pokazać, jak w trakcie kształtowania się mety również samemu należy się do niej dostosowywać i zmieniać swoje podejście do samej gry.

W patchu 0.9.12.32 zacząłem swoją przygodę z najzwyklejszą pożerką (Vrany, Harpie, Oszluzgi, Nekker) – nic odkrywczego, a dzięki czemu powoli się wspinałem.
Ponieważ w pewnym momencie zaczęło iść ciężej, zacząłem ją modyfikować, aż stworzyłem najmocniejszy jej wariant – czysty raw-power, czyli pożerkę, którą prezentował Swim (Ekkimy + kopiowanie Nekkerów i agresywne przenoszenie punktów między rundami). Początkowo ta talia była wyposażona w Gryfy (do przywoływania Nekkerów), a potem zmieniłem je / zmieniono je na Harpie (istnieje też modyfikacja na 28 kart z dodatkowymi trzema zwykłymi Harpiami. Takim deckiem dotarłem dość łatwo do złotej rangi.
Można o tych deckach poczytać klikając w grafikę.


Przy złotych rangach zacząłem trafiać na lepszych graczy, a jednocześnie zaczynała się już faza 3 patcha, także moja pożerka zaczęła mocno odbijać się od innych, już dość dobrze skontruowanych talii. Tym samym mocno ją zmodyfikowałem tworząc hybrydę pożerki i Dagona. Zrezygnowałem z kopiowania Nekkerów, zostawiając tylko 3 Nekkery jako carryover i odchudzanie talii, dorzuciłem pogodę (mgła + Duch Lasu) i kilka kontr (Pożoga, Mandrygora). Dzięki temu mój deck miał już mniejszy power, ale dość łatwo zaczął kontrować pojawiające się inne decki (wciąż obecną silną pożerką, ale też spelltell, czy pojawiające się SK z przenoszeniem Morkvarga i harpunnikami). Tym Dagonem dobiłem pod rangę 19 i prawie 4k MMR. Tutaj odbiłem się od ściany, bo po pierwsze top 4k to już doświadczeni gracze, po drugie meta zaczęła dobijać do fazy 4, a mój deck był zbyt słaby i zbyt „kontrowalny”. Zmieniłem go ponownie w Ukrytego na podobny styl jak deck Freddiego i udało mi się wbić rangę 19.

Dagon, a poniżej (po małej modyfikacji) pożerka a’la Freddy.

Oraz sam deck FreddyBabe’a – on grał bez Vranów na Ekkimy, bez Klucznika itp. – ale to już były moje własne modyfikacje odpowiadające mi stylowo.

Powyżej 4100 MMR już nie szło, gdyż ta pożerka jest kompletna, ale jako Tier 2 deck i ciężko było nim wbić lvl 20. Żadne modyfikacje już tutaj nie pomogą. Przerzuciłem się więc na Henselta (który wypłynął jako deck 4/5 fazy) i zacząłem marsz ku top 1000.

Tak w skrócie wyglądała moja Meta. Oczywiście ktoś może się nie zgadzać z dokładnym oznaczeniem danych faz (że tu była jednak trzecia, a nie druga), ale nie ma to znaczenia. Bo to, co chcę przekazać, to fakt, że w czasie trwania danego patcha, nie da się grać non stop tą samą talią. Trzeba ją modyfikować (niekoniecznie zmieniać na inną, ale modyfikować poszczególne jej składowe) w zależności od miejsca w rankingu, czy fazy patcha. Nawet skopiowanie „najlepszego” decku od innych (pomijając nasze umiejętności), może nam nie pomóc, jeśli znajdujemy się w miejscu drabinki, gdzie gra się inaczej. Meta to proces i trzeba się do niego zaadoptować! Zresztą najlepiej radzą sobie mimo wszystko niestandardowe talie, gdyż wówczas nasz przeciwnik nie wie czego się spodziewać i jak przeciwko nam grać.

BTW – o aktualnej mecie i obecnych w niej dekach można zawsze w dość aktualny sposób poczytać w podsumowaniach danego patcha na gwentlemen.com (aktualizowane na bieżąco w stosunku do zmian i kolejnych patchów) >> Tutaj <<

To tyle na dziś, miłego gwintowania.
kloni.


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial