panorama
Moja subiektywna lista opowieści z krypty (i nie tylko), które powstały w oparciu o wszelkiej maści gry komputerowe.
To lista historii z dupy wziętych, walniętej pomysłowości internetu, mrocznych legend i jeszcze ciemniejszych przepowiedni. Część z nich faktycznie jest nieprawdziwa i pozbawiona sensu czy normalnego wytłumaczenia.. ale część.. być może jednak ma jakieś ziarenko prawdy.

W internetach są tysiące takich historii, a gry są świetnym polem do popisu dla świrniętych twórców. Do tego dochodzą miliony chorych easter-eggów, które można znaleźć w najróżniejszych grach. Ja wybrałem z tego wszystkiego to, co uważam za najbardziej warte uwagi i najciekawsze. Jak zwykle w formie toplisty- chociaż miałem duży problem z ułożeniem kolejności i nie wiem czy jej nie pozmieniać..
Ponieważ w trakcie pisania tekst zaczął się troszkę rozrastać, więc podzieliłem go na 2 części – kolejna odsłona za tydzień!

Part łan – LECIMY!

nr 10. (tym razem bez “bo..” w nawiasach i luj) – Minecraft
Taka toplista nie mogłaby się obyć bez światowego hitu pikselowej bzdury. Nie rozumiem fenomenu tej gry i jarania się nią.. Ale fakt, że pomysł ciekawy i jako symulator budowy klocków lego może i ok. Ponieważ w minecrafta grają biliardy ludzi we wszechświecie, oczywistą oczywistością jest, że do gry przylgnie tona pierdolniętych historii z tyłka. Tych historii jest chyba jeszcze więcej niż youtuberów nagrywających minecrafta, no ale wybrałem w miarę najciekawszą i w sumie najbardziej znaną!!

HEROBRINE – czyli duch w grze.
herobrine

Postać bez oczu, która pojawia się w single, buduje sama budowle, śledzi gracza itd itp.
Kiedy zaczęły pojawiać się informacje o tym duchu, oliwy do ognia dolał twórca gry-Notch, twierdząc, że dodał ją specjalnie do gry jako wspomnienie o swoim zmarłym bracie. Później już oficjalnie zaprzeczył, że coś takiego miało powstać.

Historia zrobiła się popularna, kiedy podobno na jednym z live-streamów, herobrine pojawiła się na ekranie, po czym doszło do crasha streama.. Niestety dziś już ten film nie istnieje (jakoś mnie to nie dziwi).
Potem kolejne serwery minecrafta zaczęły korzystać z popularności tej historyjki dopisując w swych info, że posiadają pliki bez herobrine – co jeszcze bardziej nakręcało niby prawdziwość tej historyjki.

Na koniec zaczęły powstawać mody, które faktycznie dodają tego ducha do gry. No i są też sami gracze, którzy nadają sobie taki nick i skin jak herobrine i straszą innych (dobre!).

Niby historia bez szału, ale jak sobie pomyśle, że jakiś pikselowy szit bez oczu lata za mną, śledzi mnie i do tego jest duchem (i jeszcze ten brak oczu!), to jakoś jeszcze bardziej nie chce mi się grać w tę grę 😉


 

Nr 9 Kamera game-boya

Coś co raczej w Polsce nie było popularne, czy w ogóle znane – kamera w game-boyu? w ogóle co to game-boy??? No więc była taka konsolka kiedyś, miała kamerkę, którą można było walnąć sobie pikselową samojebkę a potem wydrukować w formie naklejki. CZADOWE!

gameboy cam

w opcjach tej kamerki był przycisk “run” – gdy się go nadusiło wyświetlało się to:

gameboy camera1

do tego w czasie grania można było trafić na sprzętowy error z kolejnymi dziwnymi twarzami..

gameboy camera2

A na koniec gdy nacisnęło się “B” w czasie napisów twórców, pojawiał się kolejny dziwny klip.. (poszukajcie se na YT). Podobno wiąże się to z twórcą mariobros..

To wszystko to raczej po prostu ponury żart twórców, którzy nudzili się w pracy.. Ale są też głosy, że osoby na zdjęciach to uwięzione w gameboyu dusze ludków, którzy zbyt często robili sobie foty.. Nie no żart- sam to wymyśliłem 🙂

następny!


 

Nr 8. XBOX!
Oryginalny Xbox pojawił się pierwszy raz w 2001r. i miał być konkurencją dla PS2. Co prawda mam wrażenie, że w Polsce był mało popularny i dopiero Xbox 360 pokazał pazura. Historia jednak dotyczy tego pierwszego.

Na xboxie moża było se pograć, ale jak przystało na konsolę mega generacji, można też było posłuchać sobie CD (yeah – cud techniki). Podobno, gdy zostawiło się Xboxa na jakiś czas włączonego bez większej aktywności, sama konsola zaczynała wydawać, mówiąc delikatnie – dziwne dźwięki. Dziwne dźwięki? Ja piernicze to są jakieś mrożące krew w żyłach odgłosy z mordoru.. Wyobraźcie sobie – jesteście sami w domu, ciemno, pograliście trochę w jakiś horror, ale macie przerwę na herbatę.. a tu nagle z salonu słyszycie coś jak „qwwwejlwqje jiiid iid djjjjjjdj dfkd ;lk..” Chyba bym się zesrał tą herbatą.
Tutaj do odsłuchania – polecam przewijać, bo co lepsze są na końcu.


 

Microsoft potem tlumaczył się, że zawarł takie dźwięki specjalnie, żeby nadać konsoli trochę tajemniczości i szlifu nowoczesnej technologi tja.. Podobno są ta nagrania z NASA z czasów misji apollo, odpowiednio przerobione na potrzeby xboxa..
Ale, nie brak w necie niestworzonych historii, że odgłosy te zawierają ukryte przesłanie, odbiera się je z kosmosu albo są wołaniem ciotki z zaświatów. Część tych dźwięków została nawet spisana w tekst, że niby one coś znaczą i układają się w całe, sensowne zdania… Nie chcecie wiedzieć, co te teksty zawierają – odsyłam do google najbardziej walniętych..


 

Nr 7. Ukryty poziom z Worlds of Warcraft

Nigdy nie byłem fanem WoW, ale fanem MMO już tak, dlatego mogę zrozumieć fenomen World of Warcraft. Jak każda tak duża i popularna gra, będzie miała swoje małe sekreciki.. Ale ten sekret hmm jest dziwny.

Gdzieś niedaleko Khazrazan (nie wiem co to, bo nie grywam w WoW, także sry memory), jest ukryta pewna niedokończona lokacja. Nie można się do niej dostać w zwykły sposób, jedynie wykorzystując różne glicze z przenikaniem ścian. W środku.. no cóż.. zobaczcie sami..

wow sinner

Podobno twórcy chcieli stworzyć taką lokację, ale ją porzucili, ponieważ jej drastyczność miała podwyższyć ocenę wiekową z “12” na “M”, co w opinii robienia kasiory nie było dobrym posunięciem. Ok, nie takie mroczne poziomy się widywało, ale skoro porzucili ten pomysł, to dlaczego wciąż istnieje w grze i można się tam dostać?!
Spekulacji nie ma końca.. Podobno jest to piekło world of warcraft…


 

Nr 6 Mod do Morrowind
Tu jest dużo tekstu, bo historia jest ponura!

Kiedyś pojawił się pewien mod o nazwie pliku jvk1166z.esp. Co prawda nie był dostępny na największych serwisach morrowinda, raczej pojawił się okazjonalnie na kilku małych forach lub trafiał niby przez przypadek na emaila z dopiskiem – „super mod do morrowind dla wybranych”. Okazało się, że był to jakiś rodzaj wirusa, który zawieszał grę przy ekranie startowym, a jeśli zostawiło się to włączone przez ok 1h, to gra wraz z saveami zostawała nieodrwacalnie uszkodzona i jedynie uninstall ratował sytuację. Wieści o tym rozeszły się szybciej niż pierd w autobusie, ludzie przestali to ściągać i sprawa przycichła.. do czasu..

UWAGA zaczyna się robić strasznie…. Jakiś rok później po tym wszystkim, na forach ponownie pojawił się ten mod, tym razem z adnotacją, że można go otworzyć przez emulator DOS. I faktycznie to zadziałało. Niestety gra działała w bardzo ograniczony i specyficzny sposób. Nie można było dostać się do menu czy konsoli poleceń, można było jedynie grać i zrobić quicksave/quickload, który w dodatku po restarcie nie działał i grało się od nowa. Tymczasem w świecie gry wszystkie postacie z głównego wątku leżały martwe, za wyjątkiem jednej, która w dialogu wspominała o pewnym lochu. Do tego nasz bohater cały czas tracił HP – szczególnie, gdy stał bez ruchu. Zagadka wyjaśniała się przy śmierci – okazywało się, że atakuje nas non stop pewna postać (nazwany asasynem), która gdy żyjemy nie ma tekstur, więc nie można jej zobaczyć czy zabić – żeby przeżyć można jedynie biegać i leczyć się. Wracamy do lochu.. Okazuje się, że faktycznie istnieje i jest dość trudny. Stwory tam mają ponad 20lvl i trzeba nieźle przyfarmić żeby tam wejść i przeżyć. Niestety po wyłączeniu gry wszystko zaczyna się od początku, więc trzeba grać non stop – a odejść od kompa nie idzie, bo ten “asasyn” nas atakuje i zabiję, gdy zostawimy postać w miejscu; chciałoby się nabić lvl z czitów ale konsola też nie działa. W necie jak zwykle można znaleźć miliony informacji o tym, jak to ludzie grali non stop po kilkanaście godzin, żeby przejść ten loch. A co tam było? Na końcu jest podobno pokój z obrazami na scianach, w których wczytują się grafiki z folderu “my photos” w moich dokumentach – ciary… Są też drzwi, których nie można otworzyć. To już chyba koniec.. Niestety nie.. Gdy dojdzie się do końca lochu i wróci na zewnątrz, wszyscy NPC zaczynają powtarzać “watch the sky” Z kolei na niebie pojawiają się gwiazdy i zaczynają poruszać. Ktoś podobno porównał układ gwiazd z tego moda i niby się okazało, że jest taki sam jak faktyczny układ z lutego 2005r., a do tego porusza się tak, jak naprawdę gwiazdy zmieniają położenie na niebie wraz z upływem lat. Ponieważ 24h w grze to rok, ludzie zaczeli grać non stop, żeby gwiazdy ustawiły się konstelacje z aktualnego czasu, bo to niby ma skutkować otwarciem drzwi z lochu. Jak pisałem – znajdziecie w necie niezliczone informacje o ludziach, którzy grali po 72-144h non stop byle odkryć co się za tym kryję (przypominam – odejdziesz na 2min od kompa – nie żyjesz i zaczynasz od nowa). Krąży też informacja o ziomku, który grał tak długo, że zwariował i zaczął widzieć postać “asasyna” w swojej sypialni – uuuuu kolejne ciary.. Nikt jednak nie otworzył drzwi..
Jak było naprawdę? Nikt już dzisiaj do końca nie wie – na 95% ten mod w ogóle nie istniał, jest tylko opowiastką stworzoną i wielokrotnie powieloną w internecie (wraz z fejkowi screenshotami, a nawet gameplayem), aż stała się legendą.. Ale… zawsze jest pewne ale..

morrow sky

morrowind asasyn

morrow room


 

Na tyle koniec, reszta w kolejnym odcinku archiwum x: the games! A będzie coraz ciekawiej!
kloni


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial